Fatalny komunikat od Karasia. To już kolejny raz. Polak z trudem ogłasza
Robert Karaś w ubiegłym roku okrył się niechlubną sławą, kiedy wykryto w jego organizmie niedozwolone substancje po ustanowieniu rekordu świata na dystansie 10-krotnego Ironmana. Mężczyzna jednak nie zamierzał dawać za wygraną i przygotowywał się do kolejnych startów. W lutym wziął udział w zawodach organizowanych na Florydzie i ponownie pobił rekord świata. Jak się okazuje, znów ma problem. Polak po raz kolejny został przyłapany na dopingu.

Robert Karaś w ubiegłym roku znalazł się na ustach mediów po tym, jak został mistrzem i rekordzistą świata na dystansie dziesięciokrotnego Ironmana. Niestety długo nie cieszył się z tego tytułu, bowiem wykryto w jego organizmie niedozwolone substancje. Zawodnik początkowo twierdził, że jest niewinny i nie zamierzał rezygnować ze swojej pasji. "Wiedziałem, że to biorę, natomiast nie zagłębiałem się, co to jest, bo miałem to w d... Zapytałem się, czy to jest legalne. Powiedział mi: "72 godziny i nie będziesz miał w organizmie", więc wiedziałem, że to jest coś nielegalnego" - mówił w programie "Hejt Park".
Od kary jednak nie uciekł. W lutym 35-latek został zdyskwalifikowany na dwa lata przez International Ultra Triathlon Association, zrzeszającą ekstremalnych triathlonistów. Decyzją władz sportowiec został również pozbawiony rekordu świata na dystansie 10-krotnego Ironmana. A to nie koniec jego problemów.
Robert Karaś znów podpadł. Aż trudny w to uwierzyć. Sam przyznaje
Sportowiec niedawno wziął udział w zawodach ultratriathlomu organizowanych na Florydzie. Mało tego, pobił w Stanach Zjednoczonych rekord świata w pięciokrotnym Ironmanie Polak linię mety przekroczył z czasem 60 godzin, 21 minut i 24 sekundy. Na tym jednak kończą się dobre wieści. Po zmaganiach przekazał fatalne informacje. Okazuje się, że wykryto u niego doping. 35-latek znów wpadł w tarapaty. Za pośrednictwem mediów społecznościowych oznajmił, że problemy z dopingiem się nie skończyły.
Otrzymałem informację z USADA, że w moim organizmie nadal znajdują się pozostałości substancji, które wykryto u mnie po zawodach w Brazylii. Nie miałem możliwości przeprowadzenia badań antydopingowych przed ostatnim startem w USA. To niedozwolone
"Niestety nadal mam w sobie pozostałości po tych substancjach. Nie wiem jeszcze jakie konsekwencje formalne mnie czekają, ale nie jest najważniejsze. Niech moja historia będzie przestrogą dla każdego sportowca, zwłaszcza dla ludzi młodych. Nie szukam wytłumaczeń, muszę teraz ponieść konsekwencje swojej głupoty i nieostrożności. Błąd popełniony 1,5 roku temu zostanie ze mną na zawsze" - dodał.







![Skoki narciarskie na igrzyskach olimpijskich 9 lutego [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://i.iplsc.com/000MATJ1K1E0T6B2-C401.webp)






