Decydował się medal dla Szubarczyka. Dwa razy biała w kieszeni. Koniec o 1 w nocy
Rok temu Michał Szubarczyk z przytupem zdobył w Antalyi dwa tytuły mistrza Europy: najpierw do lat 16, następnie do lat 18. A później przepustkę do Main Touru, w rywalizacji seniorskiej. Teraz do hiszpańskiej Gandii przyleciał po to, by bronić złota w dwóch młodszych kategoriach. I w tej do lat 16 wiedział już w nocy z wtorku na środę, że się nie uda. Została starsza, tu kroczył od zwycięstwa do zwycięstwa, ale największy test przyszedł wznów w nocy. W starciu o półfinał z Rumunem Iustinem Scripei.

Kolejne dwa tytuły mistrzowskie dla Michała Szubarczyka nikogo by nie zdziwiły - genialny 15-latek z Lublina był faworytem tak w mistrzostwach Europy do lat 16, jak i do 18. Rok temu wygrał w Antalyi złote medale, teraz przyjechał po ich obronę.
Tyle że oba te turnieje rozgrywane są niemal jednocześnie, a to powoduje ogromne obciążenie dla organizmu. Szubarczyk w ciągu pięciu dni mógł rozegrać aż 17 spotkań, gdyby w obu kategoriach dostał się do finału.
W tej młodszej się nie udało, zmęczenie wzięło górę. Swój mecz o ćwierćfinał U-16 z Węgrem Nicolasem Leclercqiem zacżął we wtorek po godz. 22, skończył zaś kilka minut po pierwszej. Przegrał 1:3, był niepocieszony, co podkreślił w mediach społecznościowych.
A już w środę w południe musiał ruszyć do walki w 1/16 kategorii U-18. Dostał się tam bez porażki w grupie, z dziewiątym miejscem w drabince. Pokonał 3:1 Irlandczyka Denny'ego Bookle'a, później 3:1 Anglika Daniela Boyesa. Nie były to łatwe starcia, choć Polak grał lepiej niż w meczu z Leclercqiem.
Prawdziwym testem miał być jednak bój z Rumunem Iustinem Scripei. Też zaczął się bardzo późno, po godz. 22. A skończył, gdy na zegarze wybiła 1 w nocy. Mecz, który w połowie zapowiadał się na spokojną kontrolę w wykonania Polaka. A później spod tej kontroli wypadł.
Mistrzostwa Europy U-18 w snookerze. Michał Szubarczyk w strefie medalowej. I nie tylko on z Polaków
Rywal Polaka, Iustin Scripei, sprawił bowiem w 1/8 finału olbrzymią sensację. Porównywalną do tej, jaką w meczu z Szubarczykiem zrobił Leclercq. Mierzył się bowiem z Ukraińcem Mychajło Larkowem, który półtora miesiąca temu w Sofii pokonał w finale 5:2 znakomitego Chińczyka Wanga Xinbo i został mistrzem świata juniorów federacji WSF. A to automatycznie dało mu dwuletnią przepustkę do zawodowego Main Touru, tak jak Michałowi rok temu. Scripei rozbił faworyta 4:0, można było odnieść wrażenie, że... bawi się z nim w samej końcówce.

Z Szubarczykiem dobrze radził sobie w pierwszej fazie otwierającego mecz frejma, prowadził 43:10, później 46:29, miał otwarty układ z dwoma ostatnimi czerwonymi. Nie wbił jednej z nich, Szubarczyk skontrował. I wygrał 59:46.
A później Lublinianin dorzucił dwa kolejne frejmy, oba wygrał bardzo pewnie 72:8 i 77:0. Wydawało się, że po godz. 23 będzie mógł już iść spać, wszystko się ładnie na to składało. Gra toczyła się do czterech wygranych frejmów, Polak w czwartym prowadził 38:20, grał nieźle taktycznie. A jedno wbicie Rumuna przez całą długość stołu wszystko zmieniło. Był jeszcze inny kluczowy moment.
Gdy zostały kolorowe, Szubarczyk prowadził 47:32 i miał wystawioną żółtą, ale też przez całą przekątną stołu. Pomylił się, a rywal z szansy skorzystał. Wygrał tego frejma, dorzucił kolejnego (63:35). Miał sporo szczęścia, czego nie można było powiedzieć o Polaku.
Aż przyszła szósta rozgrywka, bardzo długa, zacięta. Polak gonił od stanu 16:39, gdy zostały tylko różowa z czarną, było 46:44 dla Rumuna. Z ciężkim ustawieniem, zaczęła się taktyczna rozgrywka. I w niej w końcu szczęście dopisało naszemu zawodnikowi. Dość przypadkowo Rumunowi do kieszeni wpadła biała, stracił pięć punktów. Za moment Szubarczyk, też niecelowo, ustawił snookera. I jeszcze raz Scripei posłał do kieszeni białą. Było już 56:46 dla Polaka, który wbiciem różowej zakończył mecz.
Szubarczyk awansował do półfinału, zapewnił sobie medal. O finał zagra w czwartek z Matwiejem Łagodzińskim z Ukrainy, którego w środę pokonał w półfinale U-16 Krzysztof Czapnik. W drugiej parze zmierzą się Oliwier Niziałek z Warszawy z Vladislavem Gradinarim z Mołdawii, który ma już przetarcie w turniejach Main Touru. Jeśli Szubarczyk dotrze do finału, to triumfator z drugiej pary uzyska prawo gry w kwalifikacjach zawodowych mistrzostw świata w Sheffield.













