Cynizm i hipokryzja. Ogłaszają powrót Rosji po atakach na cywilów
Trwały zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, kiedy Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) wysłał jasny sygnał, co będzie nas czekać w kolejnych miesiącach. Już wtedy było jasne, że to tylko kwestia czasu, kiedy ta instytucja przywróci do startów Rosję. To kraj, który w 2022 roku bestialsko zaatakował Ukrainę i wciąż nie ma zamiaru odpuszczać. Tymczasem MKOl ogłasza powrót Rosjan zaraz po eskalacji ataków na cele cywilne w Kijowie.

Zaraz za naszą wschodnią granicą zginęło w tej wojnie kilkaset tysięcy obywateli Ukrainy, a w sumie pochłonęła ona miliony ofiar po obu stronach. Tymczasem Kirsty Coventry, szefowa Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), powołuje się aż nazbyt często na wartości etyczne, jakimi kieruje się ta organizacja.
MKOl poinformował, że tymczasowo znosi decyzję o zawieszeniu Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego (RKO), która obowiązywała od 12 października 2023 roku.
FIVB ogłasza ws. rosyjskich siatkarzy. Oficjalnie wracają, a to nie koniec
Dla MKOl-u to nie wojna była problemem
Decyzja - jak napisano w oficjalnym komunikacie - została podjęta po gruntownej analizie przeprowadzonej przez komisję prawną MKOl. Uznano, że RKO nie zrzesza już żadnych regionalnych organizacji sportowych na terytoriach podlegających jurysdykcji Narodowego Komitetu Olimpijskiego Ukrainy. Ponadto RKO potwierdził, że nie prowadzi i nie będzie prowadzić żadnej działalności na tych terytoriach. MKOl będzie natomiast nadal uważnie monitorować sytuację związaną z wszelkimi działaniami RKO.
Z komunikatu wynika, że to nie wojna była problemem, ale to, że RKO uznał za swoich członków organizację sportową na okupowanych terenach Ukrainy: Ługańsk, Donieck, Chersoń i Zaporoże.
Możesz rozpowszechniać wojenną propagandę Putina, ale MKOl to już nie przeszkadza. Cynizm i hipokryzja
MKOl zalecił także światowym federacjom sportowym prowadzącym kwalifikacje do igrzysk Los Angeles 2028 zakończenie trzyletniego programu weryfikacji Rosjan pod kątem ich neutralności. Złagodzono także wymogi kwalifikacyjne dla rosyjskich sportowców i reprezentacji, którzy już nie będą weryfikowani pod kątem poglądów politycznych.
To oznacza, że każdy Rosjanin popierający ludobójstwo w Ukrainie, będzie miał prawo wystąpić w igrzyskach olimpijskich, które są symbolem pokoju. I teraz to MKOl już nie przeszkadza. To jest cynizm i hipokryzja w czystej postaci. To są właśnie wartości MKOl. A decyzja o powrocie Rosjan została ogłoszona po eskalacji ataków na cele cywilne w Kijowie, gdzie zginęło ponad 30 osób. To jest haniebna zdrada wszystkich ludzkich wartości, co zresztą podkreślają przeciwnicy takiej decyzji.

"Kiedy Władysław Heraskewycz chciał upamiętnić ofiary bestialstwa Rosjan, został za to skarcony. Do tego aktorską scenę odegrała wówczas Kirsty Coventry, szefowa MKOl, która zalała się łzami. Mam nadzieję, że nikt nie dał się nabrać, bo MKOl idzie ręka w rękę z Rosją, a najlepszym tego dowodem jest obecność w gronie członków tej organizacji Szamila Tarpiszczewa" - pisałem dokładnie 13 lutego 2026 roku.
To był tylko przedsmak tego, co będzie nas czekało w kolejnych miesiącach. I w końcu się doczekaliśmy. Rosja dostała zielone światło.
Nie wartości a kasa. Tylko to liczy się dla MKOl
Nie oszukujmy się, MKOl nie jest stowarzyszeniem kierującym się wartościami. Od dziesięcioleci jest maszyną do pozyskiwania pieniędzy i prowadzenia interesów z autokratami. O tym, że wartości mają za nic, przekonała się kombinacja norweska, która została skreślona z programu igrzysk, a przecież ta dyscyplina uznawana jest za matkę sportów zimowych. Przegrała jednak z modelem biznesowym.
Wracając jednak do powrotu Rosjan, to trzeba się zastanowić, czy kurs na neutralność przyjęty przez MKOl, nie spowoduje, że właśnie wszystkie konflikty przeniosą się teraz do świata sportu. Z drugiej strony zachowanie MKOl jest samozachowawcze, bo na świecie toczy się coraz więcej konfliktów i tym samym chce uniknąć wykluczania kolejnych krajów.
A przecież wisi nad nami widmo ataku Chin na Tajwan. Wszyscy doskonale wiedzą, jak zachowuje się Izrael. A przecież tylko pod rządami Donalda Trumpa USA zaatakowały cele w: Somalii, Iraku, Jemenie, Syrii, Nigerii i Iranie. Do tego dochodzi porwanie prezydenta Wenezueli.
Poza tym w przypadku wykluczenia Rosjan nie zgadzał się też chyba model biznesowy, co zauważył we wpisie na platformie X znakomity szachista Garri Kasparow, który jest krytykiem Władimira Putina, pisząc: "Co się zmieniło, MKOl? Terrorystyczna wojna Rosji i inwazja na Ukrainę, czy wasze konta bankowe?"
Wygląda na to, że kolejne igrzyska w Los Angeles (2026) mogą być beczką prochu.















