Boniek obnażył Polaków. Nagle wywołał Ratajskiego. Kilka bolesnych słów
W ostatnich tygodniach cała Polska bacznie śledziła mistrzostwa świata PDC w darcie, w których startował Krzysztof Ratajski. Nasz reprezentant drugi raz w karierze dotarł do ćwierćfinału. Nie da się ukryć, że przede wszystkim ze względu na międzynarodowy sukces 49-latka Polacy pokochali tę - jeszcze - dosyć niszową dyscyplinę. Zjawisko to boleśnie zdiagnozował Zbigniew Boniek.

Od 18 grudnia Krzysztof Ratajski rywalizował na mistrzostwach świata PDC. 49-letni Polak dotarł aż do ćwierćfinału. Tam czekał na niego Luke Littler. W noworocznym starciu z fenomenalnym Anglikiem nasz rodak był kompletnie bezradny. 18-latek wygrał 5:0 w setach, a ostatecznie sięgnął po tytuł.
Tak czy inaczej Ratajski znów zapewnił nam olbrzymie emocje. Z pewnością po jego wyczynach na światowych turniejach niejeden kibic sam zaopatrzył się w tarczę i rzutki, aby spróbować swoich sił w tej dyscyplinie. Kołem napędowym był... sukces.
Boniek obnażył sport, których pokochali Polacy. "Ten, który wygrywa, waży 140 kg"
W poniedziałkowy wieczór na kanale "Prawda Futbolu" Romana Kołtonia znów wystąpił Zbigniew Boniek. Na początku rozmowy były prezes PZPN pozwolił sobie na wiele refleksji dotyczących polskiego stanu sportu. W pewnym momencie stwierdził że: "my jesteśmy narodem sukcesu, a nie narodem sportu".
Zdaniem Bońka w Polsce nie ma zakorzenionej kultury kibicowania niezależnie od wyniku. Zachwycamy się pojedynczymi sukcesami, w naszym podejściu do dopingowania i śledzenia sportowych rozgrywek jest wiele chaosu. Mówiąc krótko - jeśli nie ma medali, nie ma kibiców.
Jako przykład 69-latek podawał m.in. skoczków, którzy jeszcze kilka lat temu należeli do światowej czołówki, a teraz nie potrafią wygrać żadnego konkursu, co odbija się na oglądalności i zainteresowaniu. Na poparcie swoich słów dotyczących chwilowej, ulotnej fascynacji Zbigniew Boniek zaczął mówić o wspomnianym darcie.
- Teraz był ten nasz bardzo dobry facet, który rzucał lotkami, darter - rozpoczął, nie pamiętając nazwiska Ratajskiego.
Nagle to jest sport, który był pokazywany w polskiej telewizji. Brak jakiejkolwiek strategii. Później patrzysz i ten, kto wygrywa, waży 140 czy 120 kg
- My jesteśmy chaotyczni - dodał. Następnie były selekcjoner naszej kadry tłumaczył, że Polsce powinno powstać coś w rodzaju systemu społecznego, według którego dzieci od najmłodszych lat powinny integrować się w sportach zespołowych i indywidualnych. Być może wtedy nasze podejście byłoby inne niż to, które - zdaniem Zbigniewa Bońka - prezentujemy obecnie.
- Jakby dzisiaj był rzut workiem cementowanym z wieżowca i byśmy byli najlepsi, to chcielibyśmy stworzyć jakieś narodowe modele, mówilibyśmy o tym, chcielibyśmy się podłączać, a nie mielibyśmy do tego żadnego dystansu - mówił, tłumacząc, że na tle wszystkich dyscyplin wyróżnia się piłka nożna, gdzie kibicuje się nie tylko ze względu na wynik i poziom. A tych - jak wiemy - niejednokrotnie brakuje.














