Będzie hit. Ronnie O'Sullivan zagra z Polakiem. Jest potwierdzenie z WST
On jest jak Roger Federer tenisa czy Michael Jordan koszykówki - tak mówił kilka lat temu w wywiadzie dla Weszło Adam Stefanów - jedyny Polak, który zagrał z 7-krotnym mistrzem świata w turnieju rankingowym. A miało to miejsce 10 lat temu. Teraz w Main Tourze jest aż trzech Polaków: Michał Szubarczyk, Antoni Kowalski i Mateusz Baranowski. I to właśnie jeden z nich trafił na legendę snookera w eliminacjach British Open.

Ronniego O'Sullivana, Johna Higginsa i Marka Williamsa łączy jedno - urodzili się w 1975 roku. Wszyscy mają status legend, każdy z nich po kilka razy wygrywał mistrzostw świata. I każdy z nich wciąż jest w światowej czołówce.
Nie ma jednak zawodnika, który byłby przez świat snookera ceniony bardziej niż O'Sullivan. I nawet teraz, gdy sam mówi, że nie jest już w stanie grać na takim poziomie, jak kiedyś, wciąż potrafi dokonywać rzeczy niewyobrażalnych. Jak w marcu w world Open w Chinach, gdy do swoich licznych rekordów dorzucił kolejny - popisał się 153-punktowym brejkiem. Jak to możliwe? Odsyłamy do relacji z tamtego spotkania z Ryanem Dayem.
Jednocześnie "The Rocket" nie jest już tak aktywny, jak kiedyś. Dość często zdarza mu się rezygnować z mniejszych turniejów. W poprzednim sezonie dotarł do finału Saud Arabia Masters i właśnie World Open, w Crucible przegrał zaś w 1/8 finału z Johnem Higginsem 12:13. A później... wygrał mistrzostwo świata "seniorów" - pierwszy raz wystąpił w tej imprezie dla weteranów.
Siedmiokrotny mistrz świata na drodze Polaka. Mecz przeniesiony o kilka tygodni
O'Sullivan kariery jeszcze nie zakończył, dla polskich zawodników, którzy stawiają pierwsze kroki w elicie, każda możliwość potyczki z gwiazdami to duże doświadczenie. Owszem, rozgrywają z nimi mecze sparingowe, ale to nie to samo, co starcie na telewizyjnym stole transmitowane na cały świat. Antoni Kowalski grał w ostatnich miesiącach z Higginsem czy Williamsem, Michał Szubarczyk mierzył się w Walii z Neilem Robertsonem.

Na O'Sullivan żaden z nich jednak nie wpadł. Tej przyjemności doświadczył za to w 2016 roku Adam Stefanów, drugi polski profesjonalista w historii, choć wtedy grający jeszcze na statusie amatora. Zmierzyli się w drugiej rundzie eliminacji Scottish Open, O'Sullivan wygrał 4:1.
On jest jak Roger Federer tenisa czy Michael Jordan koszykówki. Pamiętam, że jak grałem z nim w turnieju, gdy mecz transmitowano w telewizji, to byłem bardzo zestresowany.
- Nieco mnie to przytłoczyło, bo to był jeden z tych boomów, gdy ludzie naprawdę się na mnie rzucili. Nie miałem wtedy tyle doświadczenia, a byłem świadomy, co się dzieje, ilu ludzi się interesuje i z kim gram. Spełniłem wtedy swoje marzenie - mówił trzy lata później Stefanów w rozmowie z red. Sebastianem Warzechą na Weszło.
Teraz podobne "szczęście" dopadło Mateusza Baranowskiego. To on wylosował słynnego Anglika w pierwszej rundzie kwalifikacji British Open. Formalnie mecz powinien odbyć się 23 lub 24 lipca w Leicester, ale z punktu został przełożony na końcówkę sierpnia. Wtedy bowiem w The Centaur w Cheltenham odbędzie się faza główna tych zawodów. Jest tylko jeden mały haczyk: O'Sullivan lubi... wycofywać się z takich rywalizacji tuż przed ich rozpoczęciem.

Zielonogórzanin spędził ostatnie dni w Anglii - grał w fazie grupowej Championship League. Zremisował 2:2 z byłym mistrzem świata z 2015 roku Stewartem Binghamem, zremisował też z Jordanem Brownem i pokonał 3:1 Marka Joyce'a. To jednak ten ostatni awansował dalej, bo dwa pierwsze spotkania wygrał. Polakowi dostał dwa tysiące punktów do rankingu i dwa 100-punktowe brejki do statystyk.
- Przed zawodami rozegrałem również świetne sparingi z Chrisem Wakelinem oraz Tomem Fordem, a dzisiaj z 6-krotnym wicemistrzem świata Jimmym Whitem - napisał Baranowski w mediach społecznościowych.
Baranowski zagra też ze Stuartem Carringtonem (20 lipca, eliminacje Shenzhen Open) i wielokrotną mistrzynią świata kobiet Bai Yulu (25 lipca, eliminacje English Open.
Szubarczyka czekają co najmniej trzy spotkania: z Chińczykiem Gongiem Chenzhi (19 lipca, Shenzhen Open), Davidem Gracem (24 lipca, British Open) i Julienem Leclercqiem (25 lipca, English Open).
Z kolei Kowalski zmierzy się najpierw z Fergalem Quinnem (20 lipca, Shenzhen Open), później z Walijczykiem Matthew Stevensem (23 lipca, British Open), wreszcie z Chińczykiem Lanem Yuhao (25 lipca, English Open).













