Aleksandra Mirosław zdobyła się na wyznanie. Takie ma plany po końcu kariery
Aleksandra Mirosław na początku lutego poinformowała, że ten sezon będzie dla niej ostatnim. W nagraniu, które wstrząsnęło polskimi kibicami, opowiadała, że chciała zakończyć karierę na własnych warunkach, najlepiej wciąż będąc na szczycie. Zawodniczka teraz postanowiła opowiedzieć o tym, czym chciałaby się zająć po tym sezonie. Okazało się, że ma bardzo rozbudowane plany.

W wywiadzie dla "Zwierciadła" Mirosław opowiedziała o wyzwaniach, jakie stały przed nią w ostatnim czasie. Wyjaśniła, jak radziła sobie z wyzwaniami i jak czuła się przed tym, nim nagrała słynny komunikat, w którym ogłaszała koniec swojej przygody z zawodowym sportem. Później została zapytana o plany.
Aleksandra Mirosław kończy karierę
"Ten pomysł pierwszy raz pojawił się w moim sercu wiele lat temu i od tego czasu powoli rośnie. Od dłuższego czasu wiedziałam, jak chcę w tej roli pożegnać świat sportu. Na górze. Na własnych warunkach. Po swojemu. A teraz, gdy kończę 32 lata, nadszedł ten dzień" - powiedziała w nagranym przez siebie filmie Aleksandra Mirosław.
Jedyna polska mistrzyni olimpijska z Paryża i rekordzistka świata we wspinaczce sportowej na czas wyjaśniła, że po latach pracy w ramach zawodowego sportu przyszedł dla niej czas na poszukanie czegoś nowego. Teraz postanowiła wyjawić, jakie ma plany na najbliższą przyszłość.
Aleksandra Mirosław ujawniła swoje plany
W rozmowie ze "Zwierciadłem" Mirosław wyjaśniła, że nie nadawałaby się na trenerkę, ale na mentorkę już tak i w takiej roli widzi się w przyszłości. Wyjaśniła też, że nie zależy jej na tym, by tworzyć kolejne kopie samej siebie walczące o medale igrzysk, a raczej spróbować zachęcić dzieci do aktywności fizycznej.
"Chciałabym zająć się popularyzacją aktywności fizycznej wśród dzieci. Już działa w Lublinie moja Akademia 6.02 dla dzieci i jest duża szansa na to, że będziemy mieć filie w największych miastach. Fundamentem są zajęcia ogólnorozwojowe z elementami wspinaczki, stawiamy na to, żeby dzieci się po prostu ruszały, ćwiczyły, nie chodzi o profesjonalne trenowanie. Drugi projekt, również bliski mojemu sercu to 6.02Up! Games - zawody dla dzieci, które chcą spróbować swoich sił, zobaczyć, jak wygląda rywalizacja i dobrze się przy tym bawić. W ogóle uważam, że sport juniorski powinien być zabawą, na stres i presję przyjdzie czas" - tłumaczyła mistrzyni.
Wszystkie te aktywności nie mają na celu znalezienia następczyni Oli Mirosław, chcemy raczej pokazać, że aktywność i ruch mogą być fajną zabawą. A jeśli po drodze trafi się wybitny talent, wtedy pomogę skierować go w odpowiednie ręce i do ludzi, którzy będą potrafili się nim zaopiekować
Póki co jednak przed Mirosław ostatni sezon pełen wrażeń. Polka wciąż walczy o jak najlepsze wyniki i być może nawet rekordy, by pożegnać się tak, jak sobie to wymarzyła - na szczycie i na własnych zasadach.











