14-latek z Polski mistrzem świata, zacznie się walka o pieniądze. Ponad milion na stole
Zaledwie dziewięć dni temu Michał Szubarczyk przeszedł do historii światowego snookera - jako najmłodszy zawodnik kiedykolwiek został amatorskim mistrzem świata. Ma dopiero 14 lat, ale już o Polaku mówi się w kontekście przyszłości tej dyscypliny. I porównuje choćby do legendy Ronniego O'Sullivana, z którym zresztą Michał na początku listopada trenował. W sobotę Polak zacznie zmagania w jednym z najważniejszych turniejów w kalendarzu. Pula nagród w UK Championship jest oszałamiająca.

W połowie zeszłego tygodnia Michał Szubarczyk już na stałe zapisał się w historii światowego snookera - jako 14-latek wywalczył amatorskie mistrzostwo świata, w finale pokonał 5:2 starszego o 19 lat Aliego Alobaidliego z Kataru. Taka różnicy wieku nie robi jeszcze wrażenia, bardziej warte podkreślenia jest to, że zawodnik z Lublina został najmłodszym w historii z takim osiągnięciem. A na Wyspach, gdzie snooker jest niezwykle popularny, już przypomina się, że podobną ścieżkę pokonywał kiedyś Ronnie O'Sullivan, do dziś zachwycający swoją grą.
To właśnie mecz O'Sullivana oglądał w telewizji ojciec Michała Szubarczyka, sędzia i instruktor snookera, gdy kilkuletni chłopiec zwrócił na ten sport uwagę. I tak zaczęła się tworzyć historia, o której już piszą światowe media. Tytuł mistrza świata International Billiards & Snooker Federation to bowiem jedno, a przepustka do świata zawodowców - drugie.
Tę Szubarczyk wywalczył już w lutym, pierwsze starty ma za sobą. Teraz czeka go próba wkroczenia do świata, w którym kiedyś historię napisał O'Sullivan. To on bowiem pozostaje najmłodszym w historii triumfatorem UK Championship, zaraz po mistrzostwach świata zawodowców najważniejszej imprezie sezonu. Wygrywał ją tuż przed 18. urodzinami, w 1993 roku. Rok wcześniej triumfował Jimmy White, inna legenda, sześciokrotny wicemistrz świata. I to właśnie z nim Polak stanie do rywalizacji w sobotę wieczorem, w systemie do sześciu wygranych frejmów.
Michał Szubarczyk zagra w eliminacjach UK Championship. Na pierwszy ogień... sześciokrotny wicemistrz świata zawodowców
W elitarnym gronie snookera nie może znaleźć się każdy chętny - tu proces "rekrutacji" trwa w określony sposób. Prawo do występu w turniejach World Snooker Tour ma 128 zawodników, gwarancję utrzymanie się w elicie uzyskuje tylko 64 najlepszych, reszta musi o to walczyć. Choćby w zawodach Q School - rok temu przepustkę w nich uzyskał Antoni Kowalski, w tym roku zaś - Mateusz Baranowski. Szubarczyk podążył inną ścieżką - jemu dwuletnią gwarancję występów w elicie zapewnił w lutym tytuł wicemistrza Europy, zdobyty w Antalyi.

14-latek pierwsze gry rankingowe w tych najważniejszych imprezach ma już oczywiście za sobą. Kluczem są trzy imprezy: mistrzostwa świata, The Masters i UK Championship - od kilku lat łącznie nazywa się je "Triple Crown", czyli "Potrójną Koroną". Coś na kształt Wielkiego Szlema w tenisie, łączącego rywalizacje w Melbourne, Paryżu, Londynie i Nowym Jorku. Choć oczywiście w Chinach czy Arabii Saudyjskiej organizowane są inne turnieje snookerowe, nie tylko rankingowe, o olbrzymiej puli nagród.
Dość powiedzieć, że dziś w Rijadzie zakończy się Riyadh Season Snooker Championship - turniej bez punktów, za to z nagrodą 250 tys. funtów dla zwycięzcy, ale też miliona dolarów dla graczy, którzy uzyskają "breaka 167". Czyli powbijają bile w idealnej kolejności na 147 punktów, a na koniec poślą jeszcze dodatkową złotą, która jest na stole od początku gry. Na razie ta sztuka jeszcze się nikomu nie udała, choć to pewnie tylko kwestia czasu.
W sobotę zacznie się zaś UK Championship - choć na razie tylko faza eliminacji. W tych zawodach w Yorku pula nagród wynosi 1,2 mln funtów, zwycięzca zgarnie 250 tysięcy. Czyli grubo ponad milion złotych.
Najlepsza 16 z rankingu ma zapewniony występ w głównej fazie - ta ruszy w następną sobotę (29 listopada). W eliminacjach są wszyscy z miejsc 17-128, te są czteroetapowe, kilkanaście zaproszeń do pierwszej rundy uzyskali też amatorzy.

W stawce znaleźli się czterej Polacy: Mateusz Baranowski zacznie od starcia z niżej od siebie notowanym Kanadyjczykiem Sahilem Nayyarem, Michał Szubarczyk zagra z legendarnym Jimmym Whitem, a Krzysztof Czapnik, mający właśnie status amatora - z Chińczykiem Liu Wenweiem.
Od drugiej rundy ruszy z kolei 71. w rankingu światowym Antoni Kowalski - zagra z lepszym ze starcia Anglików: Sam Craigie - Patrick Whelan.
Oczy snookerowego świata będą oczywiście skierowane na spotkanie Szubarczyka z Whitem. Dzieli ich 49 lat, to największa różnica w historii rywalizacji w UK Championship, choć nie najwyższa ogólnie w World Tourze. Gdy 17-letni O'Sullivan grał kiedyś w kwalifikacjach Grand Prix, był młodszy od byłego wielokrotnego mistrza świata Freda Davisa aż o 62 lata.
Tu sytuacja jest jednak w pewnym sensie podobna: jeden to schodząca już powoli legenda, drugi zaś: talent na światową skalę.
I dlatego tak bardzo to starcie wszystkich intryguje. Zacznie się w sobotę o godz. 20.30, a jego stawką będzie skromne - jak na warunki snookera - 2,5 tys. funtów.













