Wielki sukces Polki na mistrzostwach Europy. Sensacyjny medal na otwarcie
Wielki sukces odniosła polska sztangista Oliwia Drzazga, która zdobyła srebrny medal mistrzostw Europy w podnoszeniu ciężarów, które odbywają się w Sofii. Reprezentantka Polski w kategorii 49. kg uległa tylko wielkiej faworytce całych zawodów Mihaelii Cambei z Rumunii. O ile medal naszej młodej zawodniczki jest sporą niespodzianką, o tyle wielką sensacją jest fatalna postawa Włoszki Giulii Imperio, która spaliła wszystkie próby w rwaniu i nie została sklasyfikowana.

W Sofii rozpoczęły się mistrzostwa Europy w podnoszeniu ciężarów. Pierwszego dnia rywalizacji oglądaliśmy tylko jedną naszą zawodniczkę. Oliwia Drzazga występowała w kategorii 49 kg. 18-latka na liście zgłoszeniowej była na czwartym miejscu, ale raczej nikt nie typował jej jako kandydatko do medalu.
Za murowaną kandydatkę do złota uznawano rewelacyjną Rumunkę Mihaelę Cambei, szyki mogły pokrzyżować jej Włoszka Giulia Imperio i reprezentująca Irlandię Tham Nguyen. Medalowe ambicje miały również dwie Turczynki czy Ukrainka Julia Kowalowa.
Dramat wielkiej faworytki. Łzy na pomoście
Już rwanie pokazało, że rywalizacja w Sofii będzie niezwykle emocjonująca. Co prawda Cambei wręcz znokautowała rywalki, osiągając aż 90 kilogramów, czyli o dwanaście więcej niż Turczynka Duygu Alici, ale cztery zawodniczki, w tym Oliwia Drzazga, miały po 74 kilogramy.
Prawdziwy dramat przeżyła za to Imperio. Włoszka, która miała walczyć o złoto, spaliła wszystkie trzy próby w rwaniu i pożegnała się z dalszą rywalizacją. Jedna z faworytek schodziła z pomostu zalana łzami, a konkurentki mogły zacierać ręce, bo jedno miejsce na podium się "zwolniło".
Polka również mogła liczyć na dobre miejsce, choć konkurentki zdawały się mieć nieco lepszy podrzut.
Wielka walka i sensacyjny medal dla Polki
Nasza młodziutka zawodniczka nie zamierzała jednak oglądać się na nikogo i świetnie zaczęła podrzut, od udanej próby na 94 kilogramy. A rywalki zaczęły się gubić. Nawet Nguyen, legitymująca się rekordem życiowym na poziomie 98 kilogramów miała spore problemy i udało jej się podrzucić tylko o trzy kilogramy mniej.
Zupełnie nie liczyły się Turczynki, psując kolejne podejścia. Co prawda sędziowie nie zaliczyli Polce drugiej próby na 95 kilogramów, ale nasza zawodniczka zaryzykowała i podrzuciła w trzeciej o kilogram więcej, co w efekcie dało jej łączny wynik 170 kilogramów i srebrny medal mistrzostw Europy!
Kiedy wszystkie inne zawodniczki już skończyły, na pomost weszła Cambei. Rumunka była klasą sama dla siebie i zakończyła podrzut z kosmicznym wynikiem 109 kilogramów, a dwubój z rezultatem 199 kilogramów!















