Rozłam w Rosji, gwiazda sprzeciwia się większości. "Ci ludzie nie są sportowcami"
Kwestia startu sportowców z Rosji w igrzyskach olimpijskich w Paryżu cały czas budzi olbrzymie emocje. Międzynarodowy Komitet Olimpijski zdaje się przychylać do tego, by umożliwić im start pod neutralną flagą, natomiast w samej Rosji budzi to ogromne opory, bowiem dla nich brak narodowych akcentów jest policzkiem. Była gwiazda tamtejszej siatkówki Jekaterina Gamowa ma jednak zupełnie przeciwne zdanie niż większość Rosjan w tej kwestii.

Cały czas nie wiadomo, co dalej ze startem Rosjan i Białorusinów na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Międzynarodowy Komitet Olimpijski odwleka decyzję, a w świecie sportu wrze, bo co i rusz, na wielu różnych arenach, dochodzi do kolejnych skandali z udziałem zawodników z tych dwóch krajów, a także sportowców z Ukrainy. Pojawiają się głosy o całkowitym wykluczeniu Rosjan, ale wydaje się, że bardziej prawdopodobny jest wariant ich startu pod neutralną flagą.
Tylko, że na to nie bardzo chcą przystać sami Rosjanie. Oleg Matysin tamtejszy minister sportu, stwierdził co prawda ostatnio, że jeśli MKOl nie będzie wymagał podpisywania żadnych antywojennych deklaracji, to jego rodacy są w stanie zgodzić się na start pod neutralną flagą, ale jest spora grupa sportowców i działaczy, którzy są temu przeciwni.
Jestem za tym, żeby każdy sam decydował. Ale jednocześnie jestem głęboko przekonana, że 99,99 procent rosyjskich sportowców, w odpowiedzi na wymóg wypełnienia oświadczenia o odmowie i startowania bez flagi i hymnu, odpowie 'nie'. [W przeciwnym razie] dla mnie ten ktoś będzie zdrajcą i nie otrzyma żadnej pomocy
Gwiazda w kontrze. Rozłam w rosyjskim sporcie
W kontrze do takiej postawy jest jedna z największych gwiazd rosyjskiej siatkówki Jekaterina Gamowa. Dwukrotna mistrzyni świata i dwukrotna wicemistrzyni olimpijska jest zdania, że każdy sportowiec powinien, jeśli tylko będzie mu to dane, wykorzystać swoją szansę i jechać do Paryża.
Jeśli sportowiec ma szansę pojechać na igrzyska olimpijskie, to powinien ją wykorzystać. To, że nie będzie flagi i hymnu, nie zmieni naszej narodowości, wszyscy będą wiedzieć, że jesteśmy z Rosji
Odniosła się także do głosów nawołujących do bojkotu. "Duży procent społeczeństwa ma do tego negatywny stosunek? Duży procent społeczeństwa nie jest zawodowymi sportowcami. A ludzie, którzy nie poświęcili temu całego życia prawdopodobnie nie do końca rozumieją, czego pragną sportowcy. I jak wiele musieli poświęcić, od najmłodszych lat. Pewnie bardziej słuchałabym opinii sportowców. Ludzi, którzy mają większą wiedzę w tym temacie" - dodała cytowana przez "Ria Novosti".
Z całą pewnością w rosyjskim sporcie dochodzi do rozłamu, a zdania są mocno podzielone. Która z tych opcji zwycięży? Niewykluczone, że do rozstrzygnięcia nie dojdzie, bo możliwe jest też, że MKOl się ugnie i nie dopuści Rosjan, w żadnej konfiguracji, do startu w Paryżu.











