Rosja reaguje na postępowanie MKOl. Słowa brzmią jak szantaż
Rosja jest mocno zaskoczona tym, że do tej pory nie została ogłoszona decyzja o dopuszczeniu jej do startów podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. Miało się to stać podczas Nadzwyczajnej Sesji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, ale ona jedynie usunęła z programu igrzysk boks i skupiła się na tym. Rosjanie twierdzą, że decyzja jest już podjęta, ale MKOl ze względów taktycznych zwleka z jej podaniem.

Rosyjska agencja ASI informowała, że ma przeciek, że decyzja już została podjęta, tyle tylko, że nie wiadomo, kiedy zostanie ogłoszona. Jak donosiła, komitet olimpijski podjął już decyzję o zasadach dopuszczania Rosjan na igrzyska w Paryżu w 2024 roku. Niewykluczone, że zostaną one omówione, a nawet przyjęte na kolejnym posiedzeniu Komitetu Wykonawczego MKOl (20-22 czerwca) oraz na Nadzwyczajnej Sesji MKOl (22 czerwca).
Za podstawę przyjęto warunki powstania "zespołu uchodźców". Według agencji, zasady MKOl zostały już zakomunikowane czołowym liderom rosyjskiego sportu podczas tzw. "konsultacji". Międzynarodowy Komitet Olimpijski dopuszcza bowiem do startu powołany w 2016 roku zespół uchodźców, a jego reprezentacja pojawia się na igrzyskach i zrzesza zawodników, którzy nie mogą reprezentować swoich państw. Jak informują Rosjanie, te przepisy mają zostać zastosowane wobec nich.
Na razie jeszcze nie zostały, tzn. żadna decyzja nie została ogłoszona. Międzynarodowy Komitet Olimpijski miał ogłosić decyzję podczas obecnej sesji, ale nie uczynił tego.
Rosja nie rozumie, o co chodzi MKOl
W Rosji zapanowała konsternacja, bowiem nie wiadomo, co powoduje zwłokę. Rosyjski komitet olimpijski chciałby już wiedzieć, na czym oficjalnie stoi. Wokół zwłoki MKOl powstają rozmaite domysły, a jednym z nich jest fatalny odbiór informacji o zastosowaniu wobec Rosji przepisów dotyczących uchodźców.
Niewykluczone, że przecieki prasowe w tej sprawie miały na celu właśnie wysondowanie reakcji opinii publicznej. I propozycja wywołała poruszenie i gniew zarówno w samej Rosji, jak i poza nią. Ukraina nadal grozi bojkotem, jeśli Rosja zostanie dopuszczona do igrzysk. Nie wiadomo, co wtedy zrobią jej sojusznicy np. Polska.
Polska już dwukrotnie wycofywała się z letnich igrzysk olimpijskich - w 1920 roku z powodu wojny z bolszewikami i w 1984 roku wraz z całym blokiem wschodnim
"MKOl ma jeszcze czas, by naprawić sytuację"
Sprawę krótko skomentował szef rosyjskiego komitetu olimpijskiego Stanisław Pozdniakow. - Jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, by omawiać szczegóły startu Rosji - powiedział tajemniczo, co może oznaczać, że Rosja prowadzi z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim jeszcze jakieś negocjacje w tej sprawie.
Pozdniakow dodaje: - Gdy tylko MKOl sformułuje swoje stanowisko w sprawie udziału sportowców z Rosji i Białorusi w igrzyskach 2024, wrócimy do tej kwestii. Do tej pory nikt nas tam nie zaprosił, więc jest za wcześnie, żeby o czymkolwiek rozmawiać. Choć jasne jest, że upokarzające warunki przewidziane w zaleceniach MKOl z 28 marca będą nie do przyjęcia dla większości naszego sportowego środowiska. Ale do igrzysk olimpijskich jest jeszcze czas, nasi koledzy z Lozanny mogą pomyśleć, jak naprawić tę sytuację.
Zobacz również:













