PKOl miał odpowiedzieć ministrowi, a tu takie wieści. Problemy z listem do ministra sportu
Konflikt pomiędzy Ministerstwem Sportu i Turystyki a Polskim Komitetem Olimpijskim stale eskaluje. Sławomir Nitras postanowił wziąć pod lupę poszczególne komitety i zarzuca im nieprawidłowe zarządzanie środkami publicznymi. Dziennikarze "Przeglądu Sportowego Onet" odkryli, że PKOl planował opublikować list, mający w praktyce bronić prezesa komitetu, Radosława Piesiewicza. Ów list ostatecznie ujrzał światło dzienne, choć prezes nie spotkał się z taką informacją zwrotną ze strony przewodniczących związków, na jaką liczył.

Piętrzą się czarne chmury nad Radosławem Piesiewiczem. Członkowie poszczególnych komitetów odmówili podpisania listu, mającego odpowiedzieć na zarzuty ministra sportu i turystyki, Sławomira Nitrasa.
Minister sportu i turystyki zainteresował się polskimi związkami
Nie milkną echa słabego występu reprezentantów Polski podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. Głośnym echem odbiły się słowa zapaśnika Arkadiusza Kułynycza czy Darii Pikulik, którzy otwarcie atakowali swoje związki.
Przez całą karierę rzucają mi kłody pod nogi, najpierw trenerzy, a później działacze. Zawieszali mnie, wybierali na trenerów reprezentacji ludzi, którzy nie mają pojęcia o szkoleniu i prowadzeniu kadry. Teraz chcieli się na mnie zemścić i szkoda, że im się to udało
Sprawą zainteresował się sam minister sportu i turystyki. Sławomir Nitras postanowił wziąć pod lupę wydatki konkretnych związków w związku z niedawnymi igrzyskami. Słowa samych sportowców sugerują, że związkowcy przeznaczali część dofinansowań niezgodnie z ich przeznaczeniem.
Radosław Piesiewicz ma problem, list miał pozostać nieopublikowany
Dziennikarze "Przeglądu Sportowego Onet" dowiedzieli się, że Polski Komitet Olimpijski planował opublikowanie oświadczenia. "Żaden przepis prawa nie nadaje Ministrowi Sportu i Turystyki prawa kontrolowania PKOl. Każde usiłowanie wprowadzenia tego typu kontroli nad działalnością narodowych komitetów olimpijskich przez jakikolwiek rząd na świecie mogłoby zostać potraktowane przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski jako próba upolitycznienia organizacji, a na to nie pozwalają zapisy Karty Olimpijskiej" - miała brzmieć jego część.
Wspomniane źródło przekonuje, że w praktyce ten otwarty list miał być publicznym poparciem związków dla prezesa PKOl, Radosława Piesiewicza. Problem polega na tym, że spora część przewodniczących odmówiła podpisania się pod cytowanymi słowami. Jednym z nich był nawet wiceprezes PKOl, Tomasz Chamera.
Już podjąłem decyzję i przekazałem ją do PKOl. Nie podpiszę tego. Inaczej się umawialiśmy
W podobnym tonie wypowiedziała się też prezes Polskiego Związku Pływackiego i mistrzyni olimpijska z Aten Otylia Jędrzejczak. Dziennikarze "Przeglądu Sportowego Onet" wyjawili, że sprzeciw wyrażony przez tak liczną grupę przewodniczących nie spodobał się Piesiewiczowi. Wobec tego PKOl zadecydował, że nie opublikuje swojego oświadczenia. Sławomir Nitras wyznał, że oczekuje wyjaśnień wobec przedstawicieli związków, którzy wybrali się do Paryża, chociaż sportowcy reprezentujący ich dyscypliny nie uzyskali kwalifikacji do udziału w turnieju. Możemy być zatem pewni, że to nie koniec przepychanek między komitetem a ministerstwem.
Legenda igrzysk poczuła się wywołana do tablicy
Pomimo tego, że PKOl zadecydował o zachowaniu treści oświadczenia dla siebie, Renata Mauer-Różańska poczuła się wywołana do tablicy. Trzykrotna medalistka igrzysk olimpijskich wyznała, ze to ona jest autorką rzeczonego listu. Zdecydowała się też go opublikować.
Z dbałości o dobre imię Polskiego Ruchu Olimpijskiego, na które wraz z innymi sportowcami, trenerami i wszystkimi ludźmi, którzy mają w sercu polski sport, ciężko pracowałam, najpierw jako olimpijka, a teraz członkini zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego napisałam pismo, o którym wspomniałam na posiedzeniu Prezydium PKOl w dniu 19.08.2024r. i poprosiłam o ewentualne uwagi. Pismo to ma na celu wyrażenie szacunku dla wszystkich członków Polskiej Reprezentacji Olimpijskiej i przedstawienie zadań, które spoczywają na Polskim Komitecie Olimpijskim. Treść tego pisma ma charakter wyjaśniający. Pisałam je w dobrej wierze i jest mi przykro, że media zinterpretowały jego treść jako próbę wciągnięcia prezesa i PKOl w „wojnę”. Dlatego publikuję je w całości poniżej.
Zobacz również:












![Skuteczne zagrywki Polek i USA w Osace. Zobacz najlepsze serwisy meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N12CM4G0KUKC2-C401.webp)

