Dokładnie rok temu zakończyły się igrzyska olimpijskie w Paryżu. Okazały się wielkim sukcesem organizacyjnym, nie brakowało także wielkich osiągnięć sportowych. Reprezentacja Polski przywiozła ze stolicy Francji 10 medali. To był standard w latach 2004-2016 (w Pekinie, Londynie i Rio de Janeiro było 11 krążków, a w Atenach również 10), ale kto spodziewał się powtórki z Tokio 2021 lub Sydney 2000 (po 14 medali), ten się rozczarował.
Rozkład naszych krążków również nie był najbardziej prestiżowy - złoto wywalczyła tylko Aleksandra Mirosław. Srebro zdobyli siatkarze, Klaudia Zwolińska, Julia Szeremeta, Daria Pikulik, a brąz szpadzistki w drużynie, czwórka podwójna wioślarzy, Iga Świątek, Aleksandra Kałucka i Natalia Bukowiecka.
Dało to zaledwie 41. pozycję w klasyfikacji medalowej.
Fatalne wieści od Wojciecha Nowickiego. Ogłosił decyzję, nie ma odwrotu
Rafał Brzoska ostro komentował wynik Polski na igrzyskach. "Dosyć nepotyzmu"
Matematycznie to były najgorsze letnie IO dla naszego kraju od 1956 roku. 68 lat wcześniej "Biało-Czerwoni" przywieźli z Melbourne 9 krążków (podział 1-4-4, złoto Elżbiety Krzesińskiej w skoku w dal). Wynik z Paryża ostro skomentował w poście na Linkedinie Rafał Brzoska, szef InPostu. Przypomniał, że na przygotowania wydano 472 miliony złotych.
10 medali i 41. miejsce w klasyfikacji generalnej to nie są powody do dumy, tylko wymagają głębokiej refleksji. Najgorszy wynik polskiego sportu od 1956 roku, mimo wpompowania prawie pół miliarda złotych w przygotowania olimpijskie, świadczy jednoznacznie o tym, że wielu działaczy związkowych już dawno temu zostało w blokach startowych
Określił związki sportowe "archaicznymi", w jego opinii polski sport jest od 1989 roku w ciągłym kryzysie.
- Najwyższa pora na poważną dyskusję jak wydawane są publiczne i prywatne pieniądze przez związki sportowe. Dosyć "leśnych dziadków" działaczy przyklejonych do stołków, dosyć wycieczek za pieniądze sponsorów, dosyć nepotyzmu, czas na poważne zmiany, bo tu nie chodzi tylko o liczbę medali, ale o naszą przyszłość i prawdziwą dumę narodową z sukcesów naszych ciężko pracujących ambitnych sportowców - dodał.
Zapowiadał utworzenie "europejskiego projektu sportowego wielkiego formatu", ale rok później nic o nim nie wiadomo.
Nowy prezes małopolskiego związku i ogromne zaskoczenie na wyborach. "O co tu chodzi?"















