Na Białorusi grzmią: "To nikczemne". I dodają: "Olimpizm rozpada się na naszych oczach"
- Ruch olimpijski został rozebrany i przestaje mieć sens - zawyrokował białoruski minister sportu i turystyki Sarhij Kowalczuk. I dodał, że postępowanie Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego jest nikczemne, np. wobec białoruskich paraolimpijczyków. - Jak można to robić ludziom z niepełnosprawnościami? - zapytał i wzywa do schizmy. Według Kowalczuka, szansą jest stworzenie nowego ruchu olimpijskiego.

Białoruski minister Sarhij Kowalczuk przemawiał podczas spotkania ministrów sportu i turystyki w Baku. To tam poddał ostrej krytyce postępowanie Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, który - jego zdaniem - pod wpływem polityki doprowadza do segregacji sportowców i niszczy ideę olimpijską. Decyzje MKOl nazwał wręcz "nikczemnymi", a jako przykład podał zawieszenie białoruskich paraolimpijczyków. Według Kowalczuka, nie można takich rzeczy robić sportowcom, a już zwłaszcza sportowcom z niepełnosprawnościami, dla których sport to szansa powrotu do normalnego życia.
Ruch paraolimpijskie w swym postępowaniu wobec Rosji i Białorusi, odpowiedzialnych za agresję na Ukrainę, jest znacznie bardziej radykalny niż Międzynarodowy Komitet Olimpijski. O ile MKOl dopuścił Rosjan i Białorusinów do uczestnictwa w zawodach międzynarodowych pod rygorem neutralności i bez używania symboli narodowych, a co do udziału reprezentacji Rosji i Białorusi w igrzyskach w Paryżu jeszcze się nie wypowiedział, o tyle komitet paraolimpijski zawiesił Rosję i Białoruś. I zaznacza, że na kwestię igrzysk może mieć "inny punkt widzenia niż MKOl".
Białoruś zawieszona jak Rosja, ale nie w piłce nożnej
Białoruś jest w o tyle dziwnej sytuacji, że podlega podobnym zasadom jak Rosja w wypadku wielu sportów olimpijskich, których federacje nie stosują się do zaleceń MKOl, ale już na przykład z rozgrywek piłkarskich nie została wyrzucona. Piłkarska reprezentacja kraju Akleksandra Łukaszenki jak gdyby nigdy nic rozgrywa sobie eliminacje Euro 2024 i może na nie awansować, a białoruskie kluby grają w pucharach.
Sarhij Kowalczuk mówi: - Wiele rządów brało i nadal bierze udział w konfliktach zbrojnych i dostarcza broń na lewo, prawo i centrum oraz wysyła najemników, ale nie doprowadziło to do żadnych sankcji w międzynarodowym ruchu olimpijskim - i dodaje, że nie rozumie, dlaczego sankcjami objęto jego kraj, chociaż nikogo nie napadł i nie uczestniczy w żadnej wojnie.
Przypomnijmy, że w początkowym zwłaszcza okresie wojny w Ukrainie armia rosyjska atakowała właśnie z terytorium Białorusi, a Grupa Wagnera Prigożyna po niedawnym nieudanym marszu na Moskwę udała się właśnie na Białoruś.
Nowe igrzyska z Brazylią, Chinami, Indiami i RPA?
Przedstawiciel tego kraju podziękował tym krajom, które twardo stoją na straży przestrzegania zasad sportu i powiedział nawet, że to na nich opiera się przyszłość ruchu olimpijskiego i jego niezaangażowania w politykę. Zdaniem Kowalczuka, należy stworzyć nowy ruch olimpijski i dokonać schizmy, a sztandar owej odnowy miałyby nieść takie kraje jak Rosja, Białoruś oraz Brazylia, Chiny, Indie i Republika Południowej Afryki, które planowały organizację igrzysk BRICS, jak również Kirgistan, Tadżykistan, Uzbekistan i Kazachstan.
Wedle Białorusina, to na tyle duże potęgi sportu, że mogą stworzyć własne igrzyska.
Dzisiaj Karta Olimpijska jest deptana, a sport stracił atrakcyjność i niezależność przez pozbawionych skrupułów polityków
I dodał: - Musimy zrobić wszystko, aby wreszcie wyrwać sport z rąk polityków, przywrócić mu dawny charakter, świetność i niezależność - mówił podczas kilkuminutowego przemówienia w Baku.













