Drakońska kara dla pięciokrotnej mistrzyni świata. Dla Rosjanki to koniec
Wicemistrzyni olimpijska z Londynu i pięciokrotna mistrzyni świata Tatiana Kaszyrina została zdyskwalifikowana na osiem lat za stosowanie niedozwolonych środków dopingujących. Rosyjska sztangista została zawieszona już w grudniu 2020 roku, a teraz, według informacji Rosyjskiej Agencji Antydopingowej (RUSADA), jej wina została potwierdzona. To oznacza koniec kariery zawodniczki, która jeszcze przed igrzyskami w Tokio uchodziła za faworytkę do złota.

Z raportu ujawnionego pod koniec 2020 roku przez agencję TASS wynikało, że powodem tymczasowego zawieszenia Kasziriny są wyniki badań próbek pobranych od zawodniczki w latach 2012-2015, które w moskiewskim laboratorium znaleźli inspektorzy Światowej Agencji Antydopingowej (WADA).
Wtedy jednak zdecydowano się na tymczasowe zawieszenie pięciokrotnej mistrzyni świata w podnoszeniu ciężarów. Poskutkowało to opuszczeniem przez nią mistrzostw Europy, a także igrzysk olimpijskich w Tokio.
Polak mistrzem świata. Znakomita passa "Biało-Czerwonych"
Drakońska kara dla mistrzyni świata. Dla Rosjanki to koniec
Kariera rosyjskiej sztangistki nie przypomina modelowej. Choć w 2012 roku została, w wieku 21 lat, wicemistrzynią olimpijską, a w dorobku ma pięć złotych medali mistrzostw świata, to właściwie od początku miała kłopoty ze stosowaniem niedozwolonych środków. Kaszirina po raz pierwszy problemy miała jako 15-latka w 2006 roku, gdy nie przeszła testu narkotykowego i była zawieszona na dwa lata.
Teraz można powiedzieć, że los się "dopełnił", ponieważ jak podaje oficjalna strona internetowa Rosyjskiej Agencji Antydopingowej (RUSADA), Kaszyrina została uznana za winną naruszenia przepisów antydopingowych i zawieszona na 8 lat.
To w praktyce oznacza koniec kariery tej kontrowersyjnej sztangistki. Rosjanka ma 32 lata i trudno sobie wyobrazić, by po zakończeniu dyskwalifikacji wróciła jeszcze do sportu. Poza tym, z tak czarną kartą, droga do międzynarodowych zawodów będzie dla niej zamknięta.
"Piekło" w Skopje. Polscy siatkarze nie mają wyjścia








