Polska gwiazda cierpiała na podium. "Na długo zapamiętam to, co się stało"
Aleksandra Mirosław zanotowała komplet zwycięstw w tym roku w Pucharze Świata we wspinaczce sportowej na czas. Pod koniec kwietnia ustanowiła też rekord świata. W swojej dyscyplinie stała się dominatorką. Wystarczył jeden błąd i za moment krzywiła się ze złości. Na podium, kiedy przyszło jej odbierać srebrny medal igrzysk europejskich Kraków-Małopolska 2023, cierpiała.

Przed rywalizacją we wspinaczce sportowej na czas w igrzyskach europejskich Kraków-Małopolska 2023, która odbywała się na terenie Akademii Tarnowskiej, jasnym było, że tylko kataklizm może sprawić, że w finale nie spotkają się Aleksandra Mirosław i Natalia Kałucka.I rzeczywiście. Byliśmy świadkami pasjonującego finału, w którym Mirosław uległa Kałuckiej. Ta pierwsza bardzo przeżywała porażkę.
Aleksandra Mirosław: nie lubię przegrywać
Jest we mnie wielka sportowa złość. Nie lubię uczucia bycia drugą. Nie lubię przegrywać. Na pewno na bardzo długo zapamiętam to, co się stało w Tarnowie. To dla mnie lekcja, którą muszę odrobić
- Popełniłam błąd na drugim ruchu w połowie drogi. Starałam się nadrobić straty, ale nie zdołałam. Tak czasami jest w sporcie. Nic nam nie jest obiecane, a wszystko musimy wywalczyć - dodała.
To tylko pokazuje, do jakiego poziomu doszła nasza zawodniczka, skoro drugie miejsce jest dla niej porażką.
- Dla mnie to był start stricte treningowy. Nie robiliśmy specjalnych przygotowań pod tę imprezę, bo celem są mistrzostwa świata w Bernie - zaznaczyła mocno rozczarowana swoim występem.
Podkreśliła jednak, że wie, co nie zagrało i postara się przed mistrzostwami popracować nad tym elementem.
Po brązowy medal sięgnęła Włoszka Beatrice Colli.
Z Tarnowa - Tomasz Kalemba, Interia Sport












