Polka traci kilogramy i się rozpędza. Nigdy tak szybko nie biegała, a to nie koniec
Magdalena Stefanowicz już kilka lat temu potwierdziła, że niebywały talent. W 2017 roku została w Nairobi wicemistrzynią świata juniorek młodszych w biegu na 100 metrów. W kolejnym biegała w finale mistrzostw świata juniorek. Potem przyszły jednak chude lata. Teraz 22-latka odbiła się i na koncie ma już dwa medale dużych seniorskich imprez.

W 2018 roku Magdalena Stefanowicz była piątą juniorką świata w biegu na 100 metrów. W Tampere po złoto sięgnęła Jamajka Briana Williams, która później została mistrzynią olimpijską i wicemistrzynią świata w sztafecie 4x100 metrów. Druga w Finlandii była wówczas Amerykanka Twanisha Terry. Ta przed rokiem razem z koleżankami została mistrzynią świata w sztafecie 4x100 m.
Stefanowicz we wspomnianym 2018 roku uzyskała rekord życiowy, który wynosił 11,47 sek. Na pobicie go potrzebowała aż cztery lata. Dokonała tego w ubiegłym roku, który był dla niej przełomowy. W 2022 roku rekord życiowy doprowadziła do wyniku 11,35 sek. Polka pobiegła nawet 11,21, ale w mistrzostwach Polski w Suwałkach wiał akurat zbyt mocny wiatr (+2,4 m/s). Razem z koleżankami została też wicemistrzynią Europy w sztafecie 4x100 m, ale biegała wówczas tylko w eliminacjach.
Magdalena Stefanowicz traci kilogramy i biega coraz szybciej
W tym sezonie już trzykrotnie biła rekordy życiowe. Dwukrotnie poprawiała swój najlepszy wynik w czasie Memoriału Janusza Kusocińskiego. Najpierw uzyskała 11,26 sek. i to pod wiatr, by za moment przebiec ten dystans w czasie 11,25 sek. Kolejną setną część sekundy urwała w Łodzi, uzyskując 11,24 sek. Stefanowicz zaczęła regularnie biegać w granicach 11,25 - 11,30 sek. I chyba można przypuszczać, że to nie jest wszystko, na co stać sprinterkę trenera Krzysztofa Kotuły.
- Procentują obozy, na jakich byliśmy w okresie przygotowań, czyli RPA i Belek. Tam wykonaliśmy kawał dobrej roboty i są tego efekty. Jak dmuchnie mi tylko mocniej w plecy, to będzie pięknie - śmiała się Stefanowicz.
W środę w fińskim Joensuu pobiegła szybciej od rekordu życiowego - 11,22 sek. Tyle że tym razem był huragan w plecy (+4 m/s).
Liczę na to, że w tym sezonie pobiegnę 11,20 sek. Wtedy byłaby z siebie w pełni zadowolona
Po kryzysie u Stefanowicz nie ma już śladu. Po tym, jak nie pojechała na igrzyska olimpijskie do Tokio, postanowiła się zabrać za siebie. Znacznie schudła, a teraz wydaje się, że jest jeszcze szczuplejsza. Zaczęła pracować z dietetykiem i to bardzo jej pomogło.












