Zawrzało wokół Świątek. Żądają totalnej rewolucji. Tomasz Lis uderza bez hamulców
Iga Świątek rywalizację w turnieju WTA 1000 w Miami rozpoczęła od nietypowego spotkania. Niezbyt często bowiem Iga mierzy się z rodaczką, a tak było w tym przypadku. W drugiej rundzie trzecia rakieta świata rywalizowała z Magdą Linette. To spotkanie sensacyjnie przegrała po trzysetowej batalii. Od razu wylała się fala krytyki, a kibice zaczęli domagać się rozstania z Darią Abramowicz i Wimem Fissettem. Atak w sprawie wyprowadził także Tomasz Lis.

Iga Świątek w tym sezonie jak na razie jest bardzo regularna. Problem w tym, że ta regularność nie oznacza, że Polka gra na takim poziomie, na jakim by chciała. Świątek wszystkie trzy turnieje, w których zagrała, zakończyła na etapie ćwierćfinału, co jest wynikiem poniżej oczekiwań.
Czy to samo powtórzy się podczas turnieju WTA 1000 w Miami? Tego oczywiście nie wiemy. Jasne było jednak, że początek tej imprezy będzie dla Igi dość nietypowy. W pierwszym spotkaniu trzecia rakieta świata spotkała się bowiem ze swoją rodaczką - Magdą Linette.
Lis wyprowadził atak po meczu Świątek. Zero litości
Nie trzeba mówić, która z nich była faworytką tej rywalizacji. Świątek gładko wygrała pierwszą partię, a potem jej gra kompletnie się posypała. Stało się to kolejny raz w tym sezonie. Ostatecznie pozwoliło to na sensacyjny triumf Linette po trzysetowej batalii z trzecią rakietą świata.
Po meczu posypały się głosy ekspertów i kibiców, którzy zwracali uwagę na konieczność wprowadzenia zmian, także w sztabie Polki. Tutaj oczywiście najczęściej domagano się "głów" dwóch osób. Mowa rzecz jasna o Darii Abramowicz, która od dawna jest na świeczniku fanów, a także Wimie Fissette.
Sama Świątek po spotkaniu w jednym z wywiadów wprost przeprosiła kibiców za prezentowany poziom i prawie popłakała się na wizji. Głos w tej sprawie nieoczekiwanie zabrał Tomasz Lis. Polski dziennikarz wyprowadził frontalny atak, ale nie na sztab, a w stronę kibiców.
"Iga nie ma za co przepraszać nas kibiców. To my powinniśmy przepraszać ją za armię pseudokibiców i hejterów" - napisał w mediach społecznościowych Lis. To nie pierwszy raz, gdy ten dziennikarz nieoczekiwanie decyduje się na udział w publicznej dyskusji na temat Igi Świątek.











