Iga Świątek wróciła - przynajmniej na moment - na dobre tory. Podczas imprezy WTA 1000 w Toronto nasza tenisistka znów imponuje formą i cieszy oko swoją grą. W drodze do półfinału pokonała już Czeszkę Sarę Bejlek, reprezentującą Szwajcarię Viktoriję Golubic, Ukrainkę Martę Kostiuk oraz Rosjankę Dianę Sznajder.
Walkower w meczu Gauff w Toronto. Wiadomość dla Świątek. Znamy kolejną półfinalistkę
W nocy z środy na czwartek na drodze byłej liderki rankingu WTA stanie Elina Switolina. Jeśli Iga Świątek zdoła ją pokonać, zagra o tytuł, stając przed szansą, by przełamać fatalną passę. Na kolejne trofeum czeka wszak już od września minionego roku, gdy triumfowała w Seulu.
Co ciekawe, Idze Świątek nie przeszkadza w Kanadzie nawet brak trenera Francisco Roiga, który tym razem nie udał się z nią w podróż za Ocean. W rezultacie, gdy podczas meczu z Viktoriją Golubić telewizyjny realizator wyłowił siedzącą w boksie Darię Abramowicz... to ona została przedstawiona na pasku jako trener.

Właśnie do tego faktu odniósł się w najnowszej rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onetem" Tomasz Wolfke - tenisowy ekspert i komentator.
Tomasz Wolfke o Darii Abramowicz: "Pewnie nie jest już psychologiem"
Tomasz Wolfke przyznał w wywiadzie, że - co oczywiste - doszło do błędu. Wskazał jednak przy tym i tak na nową rolę Darii Abramowicz w sztabie Igi Świątek, żywiąc nadzieję w to, że nie jest już psychologiem.
- To jakiś żart. Ktoś z realizatorów transmisji nie do końca się orientował. Zobaczyli pewnie, że nie ma Roiga, no to kogoś tam musieli wyłowić. Ciekawiej byłoby, gdyby wskazali Maćka Ryszczuka jako drugiego trenera. Wiadomo, że Daria Abramowicz nie jest trenerem. Jest to ewidentnie guru, powierniczka Świątek i najbliższa przyjaciółka. Pewnie nie jest już psychologiem. Mam taką nadzieję - powiedział znany komentator.

W dalszej części wypowiedzi Tomasz Wolfke kontynuował swoją myśl, wymieniając dokładnie role, w jakich jego zdaniem odnajduje się Daria Abramowicz u boku Igi Świątek.
- Pamiętajmy, że relacja psycholog sportowy - klient jest trochę inna niż relacja psychoterapeuty z klientem. Gdyby to była ta druga opcja, to Daria nie pozwoliłaby sobie na tak bliską relację, a ewidentnie są przyjaciółkami. Natomiast może być psychologiem sportu, ale myślę, że w tej chwili to jest jej ostatnia rola, bo w pierwszej kolejności to przyjaciółka, guru i szara eminencja w teamie. Wiadomo, że nie może odbierać zasług Darii, która tę płaczącą w Tokio Świątek zmieniła w skałę, a jej przygotowanie mentalne do meczów przez półtora roku nie miało ani jednej skazy - stwierdził.










