Zaskakująca zmiana w prywatnym życiu Igi Świątek. Dokonała się po cichu
Iga Świątek nieustanie zachwyca nas na korcie, nie tylko starając się utrzymać swój poziom, lecz także robiąc wszystko, by wykonać kolejne kroki naprzód w swojej karierze. I robi to z powodzeniem, czego przykładem może być dość nieoczekiwany triumf na tegorocznym Wimbledonie. To jednak nic przy tym, jaką transformację przeszła w pewnej codziennej sferze życia, o której jeszcze nie tak dawno temu mówiła: "Nie jestem w stanie".

O Idze Świątek cały tenisowy świat usłyszał na dobre po raz pierwszy w 2020 roku, gdy - dość niespodziewanie - po raz pierwszy w karierze wywalczyła tytuł wielkoszlemowy na kortach Rolanda Garrosa, które z czasem stały się jej "królestwem". Nasza tenisistka miała wówczas zaledwie 19 lat, ale właśnie wchodziła na szczyt, na którym nieustannie utrzymuje się w ostatnich sezonach.
Kilka miesięcy wcześniej w sieci pojawił się ciekawy wywiad Igi Świątek z Tomaszem Smokowskim. W programie "Mój pierwszy raz" na "Kanale Sportowym" raszynianka odpowiadała na wiele pytań dotyczących szczególnych momentów w jej wciąż rozpoczynającej się karierze, a także życia prywatnego. Przyszła liderka rankingu WTA została zapytana między innymi o to, do czego ma "dwie lewe ręce".
Do gotowania. Ja nie jestem nawet w stanie trzymać się przepisu. Więc do gotowania. I chyba to tyle
A kontynuując swoją myśl, dodała: - Nie dotykam tego, ale wiem, że gdy przyjdzie taki etap w życiu, że będzie mi na tym zależało, to się nauczę. Ale teraz nie mam nawet czasu na to.
"Ten etap", o którym mówiła nasza reprezentantka, już nastąpił. Choć zmiana dokonała się "po cichu".
Iga Świątek znowu to zrobiła. Płyną wieści z USA. Wprost ws. Polki
Kiedyś się tego nie podejmowała. Zmiana u Igi Świątek, sama się chwaliła
Do ciekawej sceny z gotowaniem oraz Igą Świątek w roli głównej doszło podczas tegorocznego turnieju w Indian Wells, gdy Polka pojawiła się na konferencji prasowej po wygranym meczu drugiej rundy z Caroline Garcią. Wpatrzona w telefon i klikająca w jego ekran zawodniczka kazała wówczas nieco poczekać dziennikarzom na możliwość zadania pytań.
Przepraszam, muszę zrobić później zakupy spożywcze
Nie dziwi więc, że została potem z uśmiechem poproszona o rozwinięcie tego wątku. A wówczas pochwaliła się swoimi kulinarnymi zdolnościami... a może bardziej aspiracjami. Jaki bowiem był finał jej kulinarnych eksperymentów? Tego nie wiemy.
- Czytam książkę o gotowaniu. Próbuję trochę nowych rzeczy, ponieważ mamy tu do dyspozycji dom z ogromną kuchnią, co jest naprawdę bardzo wygodne. Jutro zamierzam przygotować pieczoną owsiankę z jabłkiem. To będzie mój pierwszy raz, gdy to robię, więc mam nadzieję, że wszystko się uda. Znalazłam także przepis na makaron z sosem cytrynowym i tuńczykiem. Chcę więc kupić tuńczyka, ale nigdy tego nie robiłam. Zastanawiam się, gdzie powinnam się udać. Potrzebuję surowego tuńczyka. Musi być dobry - tłumaczyła w swoim stylu Iga Świątek, która udowodniła, że czasem, by rozwinąć nowe umiejętności, wystarczy tylko odrobina wolnego czasu i dobrych chęci. A wtedy to, czego "nie jest w stanie się zrobić", staje się możliwe.











