Zapytał Świątek o kontuzję. Polka wyłożyła kawę na ławę. To było kluczowe
Iga Świątek pożegnała się z turniejem WTA 1000 w Pekinie na etapie czwartej rundy. Polka przegrała w trzech setach z Emmą Navarro. Dla wielu to było zaskoczenie. Co było przyczyną porażki zawodniczki rozstawionej z numerem "1"? Sama zainteresowana kilka godzin po meczu zabrała głos. Jeden z dziennikarzy zapytał ją o kontuzję. Polka szczerze opowiedziała o przyczynach porażki z Amerykanką.

Iga Świątek w turnieju WTA 1000 w Pekinie była rozstawiona z numerem "1". Polka wygrała dwa pierwsze spotkania z Yue Yuan i Camilą Osorio. Duże nadzieje miała także w walce o ćwierćfinał z Emmą Navarro, którą w przeszłości dwukrotnie pokonała. W środę jednak górą była Amerykanka. Rozstawiona z numerem "16" zawodniczka triumfowała 6:4, 4:6, 6:0 i zakończyła przygodę Polki w stolicy Chin. Co było główną przyczyną porażki Świątek w tym spotkaniu? Eksperci wskazali przede wszystkim na liczbę niewymuszonych błędów popełnionych przez Polkę. W całym spotkaniu popełniła ich aż 70.
To były pierwsze słowa Świątek po porażce w Pekinie. Krótka diagnoza
Świątek pierwszy raz o meczu z Navarro opowiedziała na konferencji prasowej. Jeden z dziennikarzy był tak zaskoczony porażką Polki w trzecim secie, że zapytał, czy przypadkiem nie doszło do jakiejś kontuzji. Polka od razu rozwiała wszelkie wątpliwości. - Nie jestem kontuzjowana. Po prostu dzisiaj zagrałam źle - przyznała wprost.
W drugim secie udało mi się nad tym popracować. Potem w trzecim wróciły błędy, które popełniałam od początku meczu. Nie naprawiłam tych uderzeń, które grałam źle. Wiedziałam, co robię nie tak, ale tkwiłam w tym, zamiast to rozwiązać
24-latka przyznała, że w trakcie meczu była bardzo nerwowa i to miało spory wpływ na jej grę. - Na pewno byłam trochę bardziej nerwowa i może też zbyt emocjonalna. Następnym razem postaram się zachować większy spokój, żeby mieć w głowie więcej przestrzeni na rozwiązywanie problemów. Szczerze mówiąc miałam wrażenie, że nic mi nie wychodzi. Z tego powodu robiłam się coraz bardziej zdenerwowana - zaznaczyła.
Dziennikarze pytali Świątek o jedną konkretną przyczynę porażki. Polka wskazała, że źle się poruszała na korcie. - To chyba kwestia drobnych rzeczy, jak czasem przebicie jednej piłki więcej albo podjęcie bezpieczniejszej decyzji. W pierwszym secie tego nie robiłam i piłka lądowała na aucie. Trudno wskazać jedną konkretną rzecz - przyznała.
Przed Świątek turniej WTA 1000 w Wuhan. Polka przyznała, że w najbliższych dniach będzie starała się popracować nad swoimi błędami, aby być gotowa na pierwszy mecz. Jednocześnie dodała, że jest podekscytowana udziałem w kolejnym turnieju. - Nigdy tam nie byłam. Nie mam pojęcia, jak wygląda obiekt ani korty. Myślę, że fajnie będzie zobaczyć nowe miejsce - mówiła.
Turniej w Wuhan rozpocznie się 6 października.













