Żadnych złudzeń ws. pogoni Świątek za Sabalenką. Aryna na tropie rekordu Igi
W pierwszym secie spotkania z Coco Gauff Aryna Sabalenka była już w sporych opałach - przegrywała 3:5, a później w tie-breaku 2-4. A gdyby seta oddała, w walce o półfinał WTA Finals byłaby pod ścianą. To ona jednak "złamała" rywalkę, zaczęła dominować. I dopisała kolejne 200 punktów do rankingu, w tej chwili ma już ponad 2000 przewagi nad Polką. A jeśli wygra tytuł, dorzuci kolejny tysiąc. I będzie blisko pobicia rekordu Polki w czasie przewodzenia stawce tenisistek na świecie. Wiemy, kiedy może to się stać.

Czwartek był w Rijadzie dniem zakończenia zmagań grupowych - mieliśmy poznać ostatnią parę deblową, a także dwie singlistki, które awansowałyby do półfinałów. Tą pierwszą dość nieoczekiwanie został duet Timea Babos/Luisa Stefani - Węgierka i Brazylijka ograły broniące tytułu z zeszłego roku Gabrielę Dabrowski i Erin Routliff.
A później były już emocje związane z grą pojedynczą. Najpierw dość łatwo swój mecz wygrała Jessica Pegula, pokonała Jasmine Paolini. A to oznaczało, że zapewniła sobie awans. Na deser został mecz Aryny Sabalenki z Coco Gauff - rewanż za tegoroczny finał French Open. Na Stade Philippe-Chatrier lepsza była Amerykanka, teraz też początkowo grała wyśmienicie. Miała inicjatywę w pierwszym secie, prowadziła jeszcze w tie-breaku. W kluczowych momentach na swój szczyt wznosiła się jednak Białorusinka, to ona wygrała partię 7:6 (5).
Już to niemal dawało jej miejsce w półfinale, w ewentualnych dwóch kolejnych setach musiała ugrać sześć gemów. Zdobyła je w jednym, panowała już na korcie, triumfowała 6:2. I to ona awansowała.
A zarazem powiększyła przewagę w rankingu nad Igą Świątek.
Świątek miała gonić Sabalenkę podczas WTA Finals. Jest inaczej, to rywalka zyskuje
Polka w Rijadzie dopisała do swojego dorobku tylko 200 punktów - za pokonanie Madison Keys. Sabalenka już ma zagwarantowane 600, za trzy zwycięstwa w fazie grupowej. W tej chwili jej przewaga nad Polką wzrosła do 2075 punktów.
Jeśli liderka rankingu awansuje do finału, dostanie kolejne 400. A za triumf w WTA Finals - jeszcze 500.

W najgorszym dla Świątek wariancie jej strata do Sabalenki będzie więc wynosić 3075 punktów. Kolejne turnieje obie zagrają dopiero w Australii - tam Sabalenka broni 1800 punktów za tytuł w Brisbane (500) i finał Australian Open (1300). A Polka - 1105 (United Cup - 325, AO - 780).
Musiałby stać się jakiś kataklizm w przypadku Białorusinki, która przecież uwielbia grać w Melbourne, by ta różnica radykalnie się zmniejszyła. Z kolei w lutym Sabalenka praktycznie niczego nie broni na Bliskim Wschodzie (Doha, Dubaj), Polka zaś 605 punktów. Dopiero w USA Aryna stanie przed wyzwaniem - w tym roku była bowiem w finale Indian Wells, a później triumfowała w Miami.
Dlaczego to jest istotne? Sabalenka zaczęła właśnie swój 64. tydzień w roli liderki rankingu, ale 56. z rzędu. Świątek była tą liderką przez 125 tygodni, ale ta dłuższa seria - od kwietnia 2022 roku do września 2023 roku - wyniosła 75 tygodni.
Z tego zaś wynika, że już w drugiej połowie marca zawodniczka z Mińska może poprawić jej osiągnięcie.
W Rijadzie możliwa jest też zmiana w rankingu za plecami Polki. Amanda Anisimova ma szansę zakończyć rok na trzeciej pozycji, ale tylko w sytuacji, gdy wygra tu tytuł. Wyprzedzi wówczas Gauff.
Ranking WTA "na żywo" przed półfinałami WTA Finals
- 1. Aryna Sabalenka - 10470 pkt (10870, 11370)
- 2. Iga Świątek - 8395 pkt
- 3. Coco Gauff - 6763 pkt
- 4. Amanda Anisimova - 6287 pkt (6687, 7187)
- 5. Jessica Pegula - 5583 pkt (5983, 6483)
- 6. Jelena Rybakina - 4950 pkt (5350, 5850)
- 7. Madison Keys - 4335 pkt
- 8. Jasmine Paolini - 4325 pkt
- 9. Mirra Andriejewa - 4319 pkt
- 10. Jekaterina Aleksandrowa - 3375 pkt
(w nawiasie punkty za ew. awans do finału i tytuł)











![Skoki w Klingenthal dzisiaj. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000M1ZVOISJ9NJSE-C401.webp)



