Wyznanie Raducanu po meczu. Na pewno nie można tego powiedzieć o Świątek
W meczu o ćwierćfinał Indian Wells Iga Świątek zagra z Emmą Raducanu. Brytyjka w trzeciej rundzie poradziła sobie z Beatriz Haddad Maią, wygrywając po trzysetowym boju. Po zakończeniu spotkania Raducanu zdecydowała się także na szczerze wyznanie. Otóż 20-latka miała w ogóle nie trenować i nie przygotowywać się przed rozpoczęciem rozgrywanego w Kalifornii turnieju.

Ważna wygrana Raducanu. "Jestem niesamowicie szczęśliwa"
Emma Raducanu od momentu wygrania US Open w 2021 roku przeżywa spore wahania formy, miewała sporo okresów z gorszymi wynikami, do tego dochodziły także urazy, co w konsekwencji doprowadziło do miejsca w ósmej dziesiątce światowego rankingu. Jej rywalką w trzeciej rundzie Indian Wells była Beatriz Haddad Maia, czyli zawodniczka, która w 2022 roku przeszła imponującą drogę w drugą stronę. Tylko Iga Świątek w zeszłym roku wygrała więcej spotkań od Brazylijki. Haddad Maia poprzedni rok zaczynała poza Top 80 klasyfikacji WTA, a obecnie jest na 13. miejscu.
Raducanu po wyrównanej walce wygrała ostatecznie 2:1 (6:1, 2:6, 6:4) i po raz pierwszy w karierze zameldowała się w czwartej rundzie Indian Wells. - Jestem niesamowicie szczęśliwa ze sposobu, w jaki walczyłam w tym meczu. Beatriz jest znakomitą zawodniczką i gdy tylko zagrałam na nieco mniejszej intesywności w drugim secie, to momentalnie to wykorzystała. Cieszę się, że udało mi się wrócić do odpowiedniego rytmu w trzeciej partii - komentowała po zakończeniu spotkania Brytyjka.
Emma Raducanu przyznała, że nie trenowała przed Indian Wells
Co ciekawe, to była pierwsza w karierze trzysetowa wygrana Raducanu z zawodniczką z TOP 50 rankingu WTA. Wcześniej, w czasie jej wspomnianego zwycięstwa na US Open chociażby, pokonywała tak sklasyfikowane rywalki w dwóch partiach. Być może ta wygrana okaże się pewnym punktem przełomowym w karierze 20-latki, bo zeszły rok w zasadzie w całości zszedł jej na poszukiwaniu odpowiedniego stylu gry. Co ciekawe jednak, po zwycięstwie nad Brazyliką przyznała się do ciekawej rzeczy.
Szczerze mówiąc w ogóle nie przygotowywałam się do tego turnieju, tak naprawdę nie trenowałam. By wyjść tutaj i zagrać na takim poziomie, być konkurencyjną, to dla mnie świetny znak. Wcześniej miałam dwa pracowite tygodnie w Londynie i muszę przyznać, że bardzo ekscytującym dla mnie było zobaczyć pewne rzeczy, które wtedy szlifowałam, przydające się w kluczowych momentów spotkań już tutaj
Brytyjczycy z szacunkiem o Świątek. "Zdominowała kobiecy tenis"
Z pewnością słów o braku treningu w swoim kontekście nie mogłaby powtórzyć Iga Świątek, bo Polka już niejednokrotnie potwierdzała, że ciągła praca nad sobą jest jej mocną stroną. W swoim meczu trzeciej rundy nie bez problemów pokonała Biankę Andreescu, a przed nadchodzącym meczem z Raducanu z dużym szacunkiem wypowiadają się o niej brytyjskie media. - Raducanu dostanie kolejną szansę zmierzenia się z kimś z samego topu. Jej rywalką będzie Iga Świątek, numer jeden w rankingu i zawodniczka, która absolutnie zdominowała kobiecy tenis - piszą dziennikarze Guardiana.


















