Wrócił do powrotu Abramowicz w Rzymie. I ogłosił: Pewnie będę posądzony
Iga Świątek zakończyła udział w turnieju WTA 1000 Rzym na etapie półfinału. Przegrała tylko z późniejszą triumfatorką zawodów - Eliną Switoliną. W stolicy Włoch do sztabu naszej tenisistki powróciła Daria Abramowicz, której nie było w Madrycie i Stuttgarcie. - Po prostu fajnie, że rozmawiamy o tenisie, a nie o sprawach pobocznych, które czasami nie mają takiego znaczeni - mówi Marek Furjan.

Iga Świątek powoli odbudowuje dawną formę na kortach ziemnych. Po zmianie trenera z Wima Fissette'a na Francisco Roiga reprezentantka Polski coraz lepiej zaczyna czuć się ukochanej mączce. Jej gra jest dużo regularniejsza, a na twarzy coraz częściej pojawia się uśmiech, którego próżno było szukać jeszcze kilka tygodni temu.
Owocem współpracy z Hiszpanem był turniej Internazionali d'Italia. W Rzymie 24-latka dotarła do półfinału. Tam stoczyła zacięty bój z Eliną Switoliną. Po porażce 4:6 w pierwszym secie Świątek doprowadziła do wyrównania w imponującym stylu (6:2). Niestety takim samym wynikiem poległa w decydującej partii. Ostatecznie Ukrainka sięgnęła po tytuł, ogrywając w finale Coco Gauff.
Abramowicz wróciła do sztabu Świątek. Furjan komentuje
Jeszcze przed startem zawodów w stolicy Włoch media przekazywały, że do sztabu Igi Świątek powróci Daria Abramowicz. Psycholożka mistrzyni Wimbledonu nie siedziała w boksie swojej zawodniczki podczas turniejów w Stuttgarcie i Madrycie.
Wcześniej - w Miami czy Indian Wells - sfrustrowana Świątek często wdawała się w niepotrzebne dyskusje ze swoim zespołem, co tylko potęgowało jej złość na korcie. W efekcie przegrywała wówczas z Magdą Linette czy wspomnianą Switoliną. - Zawsze po Fissette trzy grosze musiała dołożyć Daria, potem Maciek Ryszczuk. Za dużo tych komunikatów. Iga od nadmiaru tych informacji poczuła się zagubiona, nie wiedziała kogo słuchać - komentował wówczas Lech Sidor.
Na szczęście w Rzymie nie byliśmy świadkami żadnej tego typu sytuacji. - Po Rzymie nic się nie mówi, że Daria dołączyła (do sztabu Świątek - red.). W internecie nie ma jakiejś dramy, przeżywania tego, ponieważ Iga wyglądała lepiej - mówi Marek Furjan w programie na kanale "Weszło".
Zdaniem eksperta obecnie media nie mają pożywki z zachowania czy słów Abramowicz, ponieważ psycholożka podczas zawodów Internazionali d'Italia była w cieniu, nie wychodziła na pierwszy plan. Oprócz tego sama gra Świątek była po prostu dobra.
- Ja nie mówię, że to zasługa Darii czy nie. Nie było jej na poprzednich turniejach w Madrycie i Stuttgarcie. Jak wyniki są lepsze i gra jest lepsza, to te tematy "seksi" dla mediów nie są podnoszone - dodaje.
- Pewnie będę posądzony o obronę Darii czy Igi, ale myślę, że niesłusznie. Po prostu fajnie, że rozmawiamy o tenisie, a nie o sprawach pobocznych, które czasami nie mają takiego znaczenia - podsumował.
Obecnie Polka przebywa w Paryżu, gdzie niebawem główny turniej Roland Garros.














