Ostatnie tygodnie, a także sam turniej WTA 1000 w Toronto odczarowały Igę Świątek. Jeszcze na początku lipca nasza reprezentantka kończyła Wimbledon na etapie trzeciej rundy. Broniąca tytułu zawodniczka uległa Alexandrze Eali. Później Polka udała się na wakacje. Miała tydzień czasu na złapanie oddechu i naładowanie baterii. Następnie wróciła do spokojnych treningów. Ćwiczyła w Warszawie oraz swoim rodzinnym Raszynie. Efekt okazał się błyskawiczny. Takiego obrotu spraw raczej mało kto się spodziewał.
Pierwszym ważnym elementem tej układanki, już podczas zmagań w Kanadzie, okazał się mecz z Martą Kostiuk. 25-latka pokonała Ukrainkę, mimo że przegrała pierwszą partię, w której zupełnie nie radziła sobie ze swoim podaniem. To był pierwszy od dawna triumf Świątek w meczu, gdzie musiała odrabiać straty w spotkaniu z tenisistką ze ścisłej czołówki rankingu. Potem nadszedł kolejny rewanż, tym razem z Eliną Switoliną. Nasza reprezentantka świetnie otworzyła półfinał, ale później kontrolę przejęła zawodniczka z Odessy. Tu znów przydarzyło się coś, czego Iga nie doświadczała w ostatnich miesiącach. Skutecznie odwróciła losy trzeciej odsłony, chociaż przegrywała w niej z przełamaniem.
Mecz o tytuł z Jeleną Rybakiną okazał się idealnym spięciem tej klamry, jaka wytworzyła się w Toronto. Raszynianka znów zaprezentowała bardzo solidny tenis i odniosła w pełni zasłużone zwycięstwo - 6:2, 6:3. Reprezentantka Kazachstanu miała moment zaczepny tylko w połowie pierwszego seta oraz na początku drugiego. Świątek ani razu nie dała się jednak przełamać, nie wpuściła rywalki do meczu. Pewnie zmierzała w kierunku swojego 26. trofeum w głównym cyklu rozgrywek, a pierwszego od blisko 11 miesięcy.
Turniej w Kanadzie dał Idze sporo korzyści. Przede wszystkim ogromną pewność siebie, bo pokonała kilka zawodniczek, które odgrywają kluczowe role w tym sezonie. Z drugiej strony - potężny bonus punktowy. Za triumf w Toronto 25-latka otrzymała 1000 "oczek". Tytuł pozwolił jej awansować w głównym rankingu WTA z 8. na 5. miejsce. Nawet jeśli Raszyniance przytrafiłby się gorszy występ w Cincinnati, gdzie czeka ją obrona mistrzostwa sprzed roku, to może być już spokojna o pozostanie w czołowej dziesiątce w najbliższych tygodniach.
WTA Finals: Iga Świątek wraca do gry o kwalifikację
Do tego dochodzi jeszcze inna kwestia - znów pojawiła się nadzieja na szósty z rzędu występ Polki w WTA Finals, gdzie zagra osiem najlepszych tenisistek sezonu 2026. Do momentu rozpoczęcie turnieju w Toronto, Świątek zajmowała 12. miejsce w zestawieniu Race z dorobkiem 1954 pkt. Teraz wzbogaciła swoje konto o 1000 "oczek" i przesunęła się na 10. lokatę. Strata do ósmej Lindy Noskovej wynosi obecnie 730 pkt. Czeszka ma jednak niemal pewną gwarancję udziału w imprezie wieńczącej sezon w głównym cyklu WTA ze względu na zdobycie tytułu w Wimbledonie. Wystarczy, że zachowa miejsce w TOP 20.
Trzeba więc tak naprawdę odliczać punkty do siódmej zawodniczki rankingu Race. Aktualnie zajmuje tę lokatę Coco Gauff. Tutaj strata Raszynianki wynosi 920 "oczek". Wciąż sporo, ale już znacznie mniej niż jeszcze kilkanaście dni temu. Do końca sezonu można nadal zdobyć sporo punktów: 2000 za US Open, po 1000 za Cincinnati, Pekin i Wuhan. Do tego jest jeszcze kilka imprez rangi "500". Walka o prawo gry w Indian Wells może się zatem toczyć do ostatnich dni października.
Liderką rankingu WTA Race po Toronto została Jelena Rybakina. O tym, że dojdzie do zmiany na szczycie tego zestawienia, wiadomo było już od tygodnia, kiedy to Aryna Sabalenka wyprzedziła o punkt zajmującą pierwsze miejsce Mirrę Andriejewą. Ostatecznie to jednak nie Białorusinka przystąpi do zmagań w Cincinnati jako numer jeden w tym rankingu. Tenisistka z Mińska sama szybko pożegnała się z Kanadą i otworzyła szansę Kazaszce na minięcie. Ta wykorzystała swoją okazję, meldując się w finale tysięcznika i ma obecnie 212 pkt przewagi nad Sabalenką.
1. Jelena Rybakina - 5277 pkt
2. Aryna Sabalenka - 5065 pkt
3. Mirra Andriejewa - 5064 pkt
4. Elina Switolina - 4614 pkt
5. Jessica Pegula - 4395 pkt
6. Karolina Muchova - 4270 pkt
7. Coco Gauff - 3874 pkt
8. Linda Noskova - 3684 pkt
9. Marta Kostiuk - 3395 pkt
10. Iga Świątek - 2954 pkt

















