Po historycznym triumfie w tegorocznym Wimbledonie Iga Świątek zrobiła sobie dwutygodniową przerwę od rywalizacji. Niemniej od kilku dni raszynianka znajduje się już w Kanadzie, bowiem to właśnie tam 27 lipca rusza kolejny "tysięcznik" obecnego sezonu - WTA Montreal. Zaraz obok WTA 1000 Cincinnati stanowi on niejako turniej "rozgrzewkowy" przed ostatnim Wielkim Szlemie tego roku - US Open.
W Kanadzie zameldowała się większość zawodniczek ścisłej czołówki rankingu. Zabraknie tam jednak Aryny Sabalenki, która zrezygnowała z udziału w WTA Montreal. To daje Świątek szansę na zniwelowanie przewagi, którą Białorusinka zyskała w klasyfikacji WTA Race. W najbardziej optymistycznym wariancie Sabalenka będzie miała nad Świątek mniej niż 500 punktów przewagi. W rywalizacji nie wezmą również udział: Paula Badosa oraz Qinwen Zheng.
Nieobecność liderki rankingu WTA oznacza, że najlepsza polska tenisistka w historii przystąpi do rywalizacji jako zawodniczka rozstawiona z numerem "2". "Jedynką" turnieju będzie natomiast Coco Gauff. Jako tenisistki z czołówki rozpoczną one rywalizację dopiero od drugiej rundy turnieju. Na podobny komfort mogą liczyć także Magda Linette oraz Magdalena Fręch, które również przystąpią do walki o tytuł WTA Montreal. 26 lipca poznaliśmy długo wyczekiwaną drabinkę wspomnianych zmagań.
Polki poznały rywalki w WTA Montreal. Bratobójcze starcie możliwe już 4. rundzie
Wszystkie zawodniczki z kraju nad Wisłą znalazły się w drugiej połowie drabinki. Iga Świątek jako turniejowa "dwójka" ulokowana została oczywiście na samym jej dole. W swoim pierwszym spotkaniu zmierzy się ona ze zwyciężczynią spotkania między Juliją Putincewą a jedną z kwalifikantek do turnieju. W 3. rundzie może ona natomiast trafić na Anastasię Pawluczenkową, Evę Lys, lub jedną z kwalifikantek. Na kolejny etapie rywalizacji kibice z kraju nad Wisłą mogą być świadkami bratobójczej walki Polek, bowiem w przypadku triumfów w poprzednich meczach Świątek może stanąć naprzeciw Magdaleny Fręch albo Clary Tauson. Gdyby wygrała i to starcie, to jej kolejną rywalką stanie się zawodniczka z zestawu: Karolina Muchova, Belinda Bencic, Madison Keys.
Magdalena Fręch rozpocznie natomiast swoje zmagania od meczu ze zwyciężczynią starcia między Juliją Starodubcewą a kwalifikantką. Z kolei Magda Linette musi poczekać na wyłonienie zwyciężczyni pojedynku między Ajlą Tomljanović a Anastasią Sevastovą.
Prawdziwy hit wydarzyć się natomiast może już na początkowym etapie górnej części drabinki. Znajdująca się na jej szczycie Coco Gauff w swoim pierwszym spotkaniu trafi bowiem na Daniele Collins, lub jedną z zawodniczek, które walczą o kwalifikację do turnieju.
Równie interesujące okazać się może jedno ze starć 1. rundy turnieju. Przystąpi do niego bowiem Barbora Krejcikova, czyli mistrzyni dwóch wielkoszlemowych rywalizacji w grze pojedynczej (Roland Garros 2021, Wimbledon 2024). Naprzeciw niej wyjdzie natomiast reprezentantka gospodarzy Bianca Andreescu, która również ma w swoim dorobku jednego Wielkiego Szlema (US Open 2019).
Spotkania w ramach 2. rundy turnieju WTA Montreal zaplanowane są na 29 oraz 30 lipca.














