W tenisie idzie nowe. Świątek częścią rewolucji, już można to zobaczyć
Iga Świątek zdominowała mecz z Evą Lys. Polka wygrała z Niemką 6:0, 6:1 i tym samym pewnie zameldowała się w ćwierćfinale tegorocznego Australian Open. Polka po raz pierwszy zagrała w rundzie wieczornej i stała się częścią nowego trendu, który niektórzy zauważyli podczas imprezy na kortach w Melbourne. Wielu widzów, szczególnie tych młodszych, mogło być zachwyconych tym rozwiązaniem.

Z Polaków w Melbourne gra jeszcze tylko Świątek. Niestety, Jan Zieliński przegrał zarówno w deblu, jak i w mikście, co oznacza, że nie uda mu się obronić zdobytego przed rokiem tytułu. Tymczasem raszynianka w następnej rundzie zmierzy się już z bardziej wymagającą rywalką.
Iga Świątek tworzy historię. Stała się częścią zmiany na Australian Open
W tym roku na Australian Open od samego początku widzieć można było na platformie MAX zagadkowe opcje wyboru meczów. Niektóre z nich miały dopisek "Animacja". Według przedstawicieli platformy MAX nowa forma pokazywania meczów ma być przyjazna dla dzieci i ich rodziców śledzących zmagania na kortach.
Na czym polega animowanie meczu? Po jego rozpoczęciu na tenisistki i tenisistów nakładany jest filtr, który zmienia je w animowane postacie. Różnią się one od pierwowzorów przede wszystkim dużymi głowami, ale również mniejszą dokładnością strojów, mimiki i ruchów. Zdaje się jednak, że animowana wersja cieszy się dużą popularnością.

Nie tylko Iga Świątek. Animowany finał?
Animowane są jednak nie wszystkie mecze. Udaje się to tylko przy najbardziej hitowych spotkaniach. Zdaje się, że w przypadku półfinałów i finałów zawodnicy jako modele 3D będą już normalnością. Jeśli oglądalność tej formy była wysoka, może się okazać, że Australian Open rozpocznie zmianę.
Promocja tenisa wśród rodziców i najmłodszych jest tematem ważnym dla tej dyscypliny. Wciąż szuka się kolejnych metod, które sprawią, że kolejne pokolenia zachwycą się tenisem. Takie rozwiązania mogą być jednymi z wielu, które mogą okazać się kluczowe dla podobnej zmiany.
Pojawiły się jednak również głosy, że najważniejsze mecze są pokazywane w wersji animowanej ze względu na prawa autorskie. Zawodnicy zamienieni na modele 3D mieli na platformie YouTube omijali w ten sposób ograniczenia związane z tym, że Australian Open nie ma wszystkich praw do meczów, co jest stosunkowo częste dla wielu turniejów.












