W grupie Świątek żadnych kombinacji nie będzie. Dwa nazwiska już wybrane
Wtorek przyniósł nam ostateczne rozstrzygnięcia co do składów obu grup w WTA Finals. Iga Świątek mogła w teorii zmierzyć się z trzema zawodniczkami grającymi w bardzo urozmaicony sposób, dobrze broniącymi się, a trafiła do grupy z rywalkami potężnie serwującymi, bazującymi głównie na sile. Ma to swoje wady i zalety, najwięcej tu będzie zależeć od dyspozycji Polki. A czy Iga jest faworytką do awansu? Swoje zdanie wypowiedziała tu była czterokrotna wielkoszlemowa mistrzyni w grze podwójnej.

Amanda Anisimova, Jelena Rybakina i Madison Keys - to rywalki Igi Świątek w grupie Sereny Williams podczas WTA Finals w Rijadzie. Polka triumfowała w Wimbledonie, starsza z Amerykanek w Australian Open, a młodsza zagrała w dwóch finałach: w Londynie i Nowym Jorku.
W drugiej grupie znalazły się: Aryna Sabalenka, z tytułem w US Open oraz finałami w Malbourne i Paryżu, Coco Gauff, mistrzyni French Open, a także Jessica Pegula i Jasmine Paolini. Dwie ostatnie aż tak wysoko w Wielkich Szlemach w tym roku nie dotarły, ale Włoszka wygrała turniej WTA 1000, a Amerykanka była w dwóch takich finałach.
Patrząc pod kątem tegorocznych wyników - składy wydają się dość wyrównane. Patrząc na styl gry zawodniczek - są zupełnie różne. Pytanie, jak to wpłynie na postawę Igi Świątek.
Osiem zawodniczek w WTA Finals. Niemal wszystkie "big hitterki" w jednej grupie. Tej z Igą Świątek
W grupie Steffi Grad jedynie Sabalenka bazuje dziś na sile, choć w jej grze coraz więcej jest skrótów, a nawet slajsów, których Świątek unika. Owszem Gauff też jeszcze niedawno słynęła z niemal najmocniejszego serwisu na świecie, piłka szybowała nawet 200 km/godz. Tyle że popełniała masę błędów, ostatnio wprowadza piłkę do gry już inaczej.

W grupie Polki Anisimova, ale zwłaszcza Rybakina czy Keys nie kombinują, choć ta ostatnia miała niedawno zmieniać ruch serwisowy. - Na miejscu Świątek wolałbym tę drugą grupę, bo Gauff, Pegula i Paolini to są zawodniczki, z którymi Świątek częściej wygrywała do tej pory. Te, na które trafiła, to rzeczywiście są bardzo mocno grające zawodniczki - analizował w Onecie Tomasz Wolfke, tenisowy ekspert. Nie chodzi bowiem o sam serwis, ale też i styl gry - siłowy.
Tak wyglądają zaś tegoroczne statystyki uczestniczek WTA Finals w tym aspekcie.
Najwyższa średnia asów na mecz wśród uczestniczek WTA Finals:
- 6,59 - Jelena Rybakina (74,4 % wygranych piłek po pierwszym podaniu)
- 4,29 - Madison Keys (67,8 %)
- 3,76 - Aryna Sabalenka (68,6 %)
- 3,49 - Amanda Anisimova (66,1 %)
- 3,05 - Iga Świątek (69,3 %)
- 2,87 - Coco Gauff (68,5 %)
- 2,60 - Jessica Pegula (67,6 %)
- 1,25 - Jasmine Paolini (62,0 %)
Kolejno: średnia asów na mecz w sezonie 2025, imię i nazwisko, procent wygranych piłek po pierwszym podaniu)
Wyboldowane zawodniczki z grupy Sereny Williams.
Zauważyła ten fakt również Rennae Stubbs - dziś komentatorka tenisa, a przed laty czołowa deblistka świata, czterokrotna triumfatorka w Szlemach. W tym dwukrotna na Wimbledonie.
"BIG hitters in group Serena" - napisała, wyraźnie zaznaczając pierwsze słowo. Nawet Świątek, ze swoimi potężnymi topspinami, jest bowiem klasyfikowana w tym gronie. I zaznaczyła, że nie spodziewa się tutaj gry z kontry. Za to w drugiej grupie oczekuje... kombinacji, slajsów, dropszotów czy akcji wolejowych.
A na końcu pokusiła się o wskazanie czterech zawodniczek, które zagrają w półfinałach, choć dodała na wstępie, że "trudno jest powiedzieć".
"Aryna, Coco, Iga, Amanda" - napisała.
A to by oznaczało, że w przyszły piątek do boju o finał staną cztery najwyżej notowane zawodniczki na liście WTA.
Kto zaś z kim? O tym przekonamy się już wkrótce.












