Tuż po porażce z Linette padł druzgocący dla Świątek komunikat. Tak źle nie było od dawna
Iga Świątek ostatniej nocy nieoczekiwanie odpadła z turnieju WTA 1000 w Miami już w drugiej rundzie. Najwyżej notowana polska tenisistka uległa po trzysetowym boju z Magdą Linette. Nieoczekiwana porażka ze swoją rodaczką może przynieść dla Świątek przykre skutki. Od teraz Polka musi uważniej spoglądać na swoją rywalkę w rankingu WTA. Stawką jest miejsce na podium światowego zestawienia.

Ostatnie dni nie są najlepsze dla Igi Świątek. Najwyżej notowana polska tenisistka w ubiegłym tygodniu pożegnała się z turniejem Indian Wells. Raszynianka w ćwierćfinale turnieju uległa w trzech setach Elenie Switolinie. Ta porażka oraz udane występy Jeleny Rybakiny sprawiły, że Świątek straciła pozycję wiceliderki światowego rankingu WTA.
Tydzień po klęsce z Ukrainką Świątek rozpoczęła zmagania w turnieju rangi WTA 1000 organizowanym w Miami. Kibice polskiego tenisa mieli przed sobą nie lada gratkę. W drugiej rundzie tak prestiżowego turnieju Świątek mierzyła się z inną Polką - Magdą Linette.
Pierwszy set nie zwiastował sensacji - Świątek na start spotkania dwukrotnie przełamała Linette i pewnie triumfowała w premierowej partii 6:1. W pozostałych fragmentach spotkania Poznanianka prezentowała znacznie równiejszą dyspozycję, co przyniosło swoje skutki na korcie. Dwa pozostałe sety padły łupem Linette i to właśnie niżej z notowanych Polek wygrywając 1:7, 7:5, 6:3 awansowała do trzeciej rundy, w której zagra z Alexandrą Ealą.
Iga Świątek w poważnych tarapatach. Za niedługo może spaść z podium rankingu WTA
Noc z czwartku na piątek polskiego czasu okazała się być szalenie trudna dla Igi Świątek. Rozstawiona w tym turnieju z numerem "2" zawodniczka po zakończeniu spotkania z Linette nie ukrywała swoich emocji. W rozmowie z Canal+ Sport padły wymowne słowa, które w wielu kibicach mogą wywołać niepokój.
- Czuję, że dźwigam na korcie wiele oczekiwań i muszę się ich pozbyć, bo moja gra nie była wystarczająco dobra. By mieć, jakiekolwiek oczekiwania. Jestem trochę zdezorientowana, ale po prostu będę ciężko pracować, żeby to odzyskać. Wiem, że to we mnie jest, po prostu na chwilę to zgubiłam. (...) To najgorszy koszmar, jaki może mieć czołowa tenisistka. Spadki formy w meczach na takim poziomie. Muszę to przetrwać i rozgryźć - stwierdziła Świątek.
Porażka z Linette na tak wczesnym etapie turnieju rangi WTA 1000 może przynieść dla Świątek przykre konsekwencje. Na ten moment trzecia pozycja Świątek w rankingu WTA jest niezagrożona. Polka ma aktualnie na koncie 7263 punkty. Jej dalszy los zależy jednak od postawy rywalki, która jest sklasyfikowana tuż za plecami Polki.
Mowa o Coco Gauff, która na ten moment zajmuję czwarte miejsce w rankingu WTA. Amerykanka starty w Miami rozpocznie w piątek od meczu z Włoszką Elisabettą Cocciaretto. Gauff przed tym meczem ma 6638 punktów, a do Polki traci dokładnie 625 punktów. Udany występ w Miami sprawiłby "mijankę" na najniższym stopniu rankingu.
Z perspektywy Świątek najważniejsze jest, by Gauff w najbliższych dniach nie dotarła do finału. Wówczas Amerykanka będzie miała na koncie 7278, co pozwoli nieznacznie wyprzedzić Świątek. Ewentualny triumf w USA sprawi jednak, że Gauff finalnie miałaby w swoich dłoniach 7628 punktów, co już stanowi znaczącą przewagę nad Świątek.
Ewentualny spadek z podium rankingu WTA byłby wyjątkowym wydarzeniem w dotychczasowej karierze Świątek. Polka po raz pierwszy do najlepszej trójki świata awansowała w 2022 roku, na niedługo przed objęciem fotela liderki światowego rankingu WTA.
Zobacz również:














