Trzysetowy bój Świątek. Rywalka "zmieniła się w Nadala". Publicznie ogłasza
Mirra Andriejewa została pierwszą tenisistką, która pokonała Igę Świątek w oficjalnym meczu po zmianie trenera. A już niebawem czekać ją może kolejny mecz z polską tenisistką. Przed turniejem w Madrycie Rosjanka udzieliła wywiadu WTA, opowiadając o kulisach swoich przygotowań do meczu i o tym, co czuje wychodząc na kort z najlepszymi zawodniczkami na świecie.

Mirra Andriejewa to druga zawodniczka, którą Iga Świątek spotkała na swojej drodze po zatrudnieniu Francisco Roiga w roli swojego głównego szkoleniowca. Pierwszą była Laura Siegemund, którą Polka pewnie ograła w meczu drugiej rundy w Stuttgarcie (6:2: 6:3). Z Rosjanką nie było już jednak tak łatwo.
Ćwierćfinałowe spotkanie Świątek - Andriejewa przerodziło się w trzysetową batalię, z której góra wyszła 18-latka, wygrywając 3:6, 6:4, 6:3.
A już niebawem może dojść do kolejnego starcia obu tenisistek. Zarówno Polka, jak i Rosjanka znalazły się bowiem w tej samej ćwiartce drabinki turnieju WTA 1000 w Madrycie. Dla Raszynianki byłaby to okazja do rewanżu za trzy ostatnie porażki.
Mirra Andriejewa pokonała Igę Świątek. Tak przygotowuje się do meczów
W międzyczasie, w oczekiwaniu na rywalizację w stolicy Hiszpanii, oficjalny kanał WTA wyemitował wywiad z Mirrą Andriejewą, w którym nastolatka opisała swój proces przygotowania do meczów. Jak przyznała, zanim wejdzie na kort, stara się mentalnie przemienić w Rogera Federera lub Rafaela Nadala.
- Przed meczem zazwyczaj zamykam oczy i próbuję sobie wyobrazić, że jestem Rogerem Federerem lub Rafą Nadalem. Tymi legendami, które walczyły o każdy punkt i wykonywały kapitalne uderzenia, które potem lądowały w skrótach spotkań. Próbuję wyobrazić sobie, że jestem jedną z tych osób i staram się wychodzić na kort z takim nastawieniem. Zazwyczaj w głowie gra mi także głupkowata piosenka, którą sobie podśpiewuję przez cały mecz - stwierdziła ósma obecnie rakieta świata.
I jak dodała, specjalne znaczenie mają dla niej starcia z czołowymi tenisistkami świata. Między innymi z Igą Świątek. Towarzyszą im bowiem wyjątkowe wspomnienia.
- Powiedziałabym że są to wspomnienia mnie jako małej dziewczynki, która chce rywalizować na dużych turniejach, grając z wielkimi przeciwniczkami. Gdy wychodzę na kort i mierzę się z kimś z czołówki rankingu lub z kimś, kto wygrał kilka Wielkich Szlemów, zawsze przypominam sobie, że to jest to, czego zawsze chciałam, odkąd byłam mała. To daje mi dodatkową motywację, by wyjść na kort i spróbować pokonać najlepsze zawodniczki - ogłosiła wprost Mirra Andriejewa.













