Trzysetowa batalia Linette w Miami. Wszystko jasne ws. meczu ze Świątek w drugiej rundzie
Dopiero co zakończył się turniej WTA 1000 w Indian Wells, a już przyszedł czas na kolejny tysięcznik. Mowa o rozgrywkach w Miami. Na pierwszy dzień głównych zmagań przewidziano mecze Magdaleny Fręch oraz Magdy Linette. Najpierw na korcie pojawiła się Poznanianka, by zmierzyć się z Warwarą Graczową. Smaczku dodawał fakt, że na zwyciężczynię tego spotkania czekała... Iga Świątek. 34-latka wyraźnie przegrała premierową odsłonę, ale ostatecznie zagwarantowała batalię z Raszynianką.

W niedzielę, podczas finału turnieju WTA 1000 w Indian Wells, ogłoszono drabinkę kolejnych zmagań, tym razem w Miami. Wyniki ceremonii losowania okazały się bardzo interesujące z perspektywy polskich kibiców. A to dlatego, że mająca wolny los w pierwszej rundzie Iga Świątek czekała na zwyciężczynię starcia... Magda Linette (50. WTA) - Warwara Graczowa (60. WTA). Możliwy był zatem drugi bezpośredni pojedynek między Polkami. Premierowy rozegrano w Pekinie, na początku 2023 roku. Wówczas Raszynianka triumfowała 6:1, 6:1.
Najpierw Poznanianka musiała jednak pokonać reprezentantkę Francji. Linette posiadała bardzo dobre wspomnienia z ubiegłorocznej rywalizacji na Florydzie. Dotarła wtedy do ćwierćfinału, pokonując po drodze m.in. Coco Gauff czy Jekaterinę Aleksandrową. To był jeden z najlepszych występów Magdy w sezonie 2025. 34-latka miała zatem sporo punktów do obrony, ew. potknięcie na wczesnym etapie zmagań mogłoby skutkować wypadnięciem z czołowej "60" rankingu.
Nasza reprezentantka mierzyła się dotychczas z Graczową czterokrotnie, w trzech potyczkach zdołała zwyciężyć. Ostatnia batalia odbyła się w Hobart, na początku ubiegłego roku. Magda pokonała Warwarę w tamtym spotkaniu 6:3, 3:6, 6:4. Jeszcze panie nie zdążyły zainaugurować dzisiejszej rywalizacji, a już pojawiły się pierwsze kłopoty. Tenisistki wyszły na kort o godz. 18:40 czasu polskiego i... zobaczyliśmy drobny deszcz. Po krótkim oczekiwaniu wytarto linie ręcznikami. Panie wykonały regulaminową rozgrzewkę i rozpoczęły mecz.
WTA Miami: Magda Linette kontra Warwara Graczowa w pierwszej rundzie
Obie rozegrały jednak zaledwie dwa punkty przy podaniu Graczowej, po czym ponownie udały się w kierunku ławeczek. Po około 10 minutach zawodniczki wznowiły rywalizację. Warwara utrzymała swoje podanie do 15, a po zmianie stron wypracowała sobie dwie szanse z rzędu na przełamanie. Początkowo Linette wyszła z opresji, miała nawet piłkę na remis. Po skutecznym zagraniu reprezentantki Francji znów doszło do równowagi i... nastał kolejny opad. Panie czekały przez chwilę na obiekcie, a następnie opuściły kort przy stanie 0:1 40-40 z perspektywy serwującej Magdy.
Po 20 minutach tenisistki wróciły na arenę. W związku z dłuższą przerwą, odbyła się krótka rozgrzewka i dopiero wówczas wznowiono spotkanie. Poznanianka musiała bronić jeszcze jednego break pointa, ale ostatecznie doprowadziła do remisu. Następny fragment układał się po myśli Graczowej. Najpierw 60. rakieta świata wróciła ze stanu 15-30 przy swoim podaniu, a później zaczęła uciekać Polce. W piątym gemie Warwara skutecznie obroniła break pointa i wyszła na 4:1, potwierdzając przewagę przełamania. Linette wyglądała na kompletnie rozregulowaną na korcie, nie mogła złapać odpowiedniego rytmu. Popełniała mnóstwo błędów i była mocno poirytowana.
Niewiele brakowało, a Magda przegrałaby premierową odsłonę do jednego. Reprezentantka Francji posiadała dwa setbole na 6:1 przy własnym podaniu, ale wtedy w końcu zobaczyliśmy lepszą grę w wykonaniu Poznanianki. Udało się zawiązać dobrą serię, która pozwoliła na dorzucenie drugiego "oczka". Po zmianie stron Poznanianka wyszła na 30-15 dzięki asowi serwisowemu. Od tamtej pory nie zdobyła już ani jednego punktu. 34-latka znów wpadła w "dołek", który sprawił, że Graczowa triumfowała w pierwszej partii 6:2. Na wszystko spoglądał Wim Fissette, który przybył na trybuny wraz ze swoją rodziną.
Na początku drugiej części pojedynku Linette podniosła swój poziom. Już na "dzień dobry" doszło do przełamania, chociaż Warwara posiadała jedną piłkę na utrzymanie podania. W następnych minutach Magda wyszła na prowadzenie 3:0, z podwójnym breakiem. Reprezentantka Francji znów straciła serwis, mimo że tym razem posiadała aż dwie szanse na premierowe "oczko". Pierwszego gema na swoim koncie doczekała się dopiero po zmianie stron, gdy przełamała Poznaniankę.
Festiwal returnujących został przerwany dopiero w trakcie szóstego rozdania, przez naszą tenisistkę. Nie obyło się jednak bez kłopotów. 34-latka musiała wracać ze stanu 15-40, ale zrobiła to skutecznie. Dzięki temu uzyskała cztery gemy przewagi i znalazła się już blisko doprowadzenia do trzeciej partii. Panie pilnowały swoich podań do końca seta. To działało na korzyść Linette, która posiadała komfortową przewagę. Ostatecznie Poznanianka triumfowała 6:2 w tej fazie pojedynku.
Decydująca odsłona rywalizacji rozpoczęła się podobnie, jak druga - od prowadzenia 3:0 z podwójnym przełamaniem na korzyść Magdy. Rywalka znów miała po drodze szanse na utrzymanie podania, ale nie potrafiła ich wykorzystać. Tym razem Graczowa całkowicie się pogubiła i nie była już w stanie odpowiedzieć Linette. Przy stanie 5:0 Poznanianka serwowała po zwycięstwo. Nasza reprezentantka wykonała swoje zadanie. Skutecznie odwróciła losy spotkania i triumfowała 2:6, 6:2, 6:0. Dzięki temu zmierzy się z Igą Świątek w drugiej rundzie zmagań WTA 1000 na Florydzie.
Dokładny zapis relacji z meczu Magda Linette - Warwara Graczowa jest dostępny TUTAJ. Główne zmagania w Miami potrwają do 29 marca. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.

















