Triumf Świątek w Melbourne, a potem to. Wydano wyrok ws. Polki
Zaskakujący przebieg miał sobotni mecz Igi Świątek z Anną Kalinską. Po trzysetowej batalii ostatecznie Polka mogła odetchnąć z ulgą i odesłała groźną Rosjankę do domu. Z zapartym tchem spotkaniu przyglądali się eksperci i dziennikarze. Po zakończeniu meczu wydali jednogłośny wyrok.

Iga Świątek kontynuuje walkę o siódmy tytuł wielkoszlemowy w Melbourne. Polka w pierwszej rundzie pewnie pokonała Yue Yuan 7:6(5), 6:3, a w drugiej rundzie błyskawicznie odprawiła z kwitkiem Marie Bouzkovą. W trzeciej rundzie pojawiły się problemy - co prawda pierwszy set z Anną Kalinską nasza zawodniczka wygrała pewnie, jednak w drugiej partii niespodziewanie poziom gry wiceliderki światowego rankingu uległ pogorszeniu i Rosjanka doprowadziła do remisu w setach. W decydującej części meczu powróciła Polka z pierwszego seta - Iga grała pewnie i z każdym gemem powiększała swoją przewagę. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 6:1, 1:6, 6:1.
Eksperci jednogłośni po meczu Świątek z Kalinską
Trzysetowej batalii sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej z Rosjanką z zapartym tchem przyglądali się eksperci i dziennikarze. Po ostatniej piłce i awansie Polki do czwartej rundy podzielili się swoimi przemyśleniami na temat gry naszej zawodniczki. Większość z nich zwróciła uwagę na jedno.
"Prawdziwa przejażdżka kolejką górską w meczu Igi Świątek: najpierw 6:1, potem 1:6 i wreszcie 6:1 dla Polki. Trochę jakby się dziewczyny nie mogły zgrać z poziomem gry. Raz jedna, raz druga. Teraz Iga gra z Madison Inglis, która skorzystała z wycofania się Osaki" - skomentował Adam Romer, redaktor naczelny Tenisklub.
Jose Morgado przyznał, że spotkanie Świątek i Kalinskiej na korcie było po prostu... dziwne. "Iga Świątek, numer "2" na świecie, podtrzymuje nadzieje na wielki szlem w karierze podczas Australian Open, pokonując Annę Kalinską 6:1, 1:6, 6:1 i awansując do 1/8 finału w Melbourne przeciwko Madison Inglis. To był... dziwny mecz i szalony wynik" - ocenił Hiszpan.
W podobnym tonie wypowiedziała się Małgorzata Grzelińska. "To był dziwny mecz i wcale nie łatwy, ale najważniejsze, że zwycięski i dający awans do 4-tej rundy Australian Open. Iga Świątek 2:1 Anna Kalinska (6:1, 1:6, 6:1). BRAWO" - przekazała.
"Gdyby wyciąć drugiego seta, byłby mecz idealny. Cieszy, że Iga Świątek po tragicznej partii, w której wygrała zaledwie 13 proc. punktów po pierwszym podaniu, podniosła się w wielkim stylu. Jest 4. runda Australian Open z Maddison Inglis, więc ćwierćfinał baaardzo realną opcją" - przyznał z kolei Seweryn Czernek.











