Było 4:2, gdy pokazali, kto zasiadł w boksie Świątek. Tak, to naprawdę ona
Po pierwszym secie i początku drugiego wydawało się, że Iga Świątek odniesie gładkie zwycięstwo nad Caty McNally. Jednak w pewnym momencie Polka zaczęła popełniać błędy i wpędziła się w tarapaty. Ostatecznie z nich wybrnęła i wygrała. Jej zwycięstwo z wysokości boksu mogła obserwować osoba, która trwa u boku tenisistki niezmiennie od zawsze. Zasiadła nieopodal Darii Abramowicz, a jej obecność uwieczniły kamery.

Pomyślny, choć w pewnym momencie zdający się nieco wymykać spod kontroli, początek rzymskiej przygody Igi Świątek. W pierwszym meczu z Caty McNally wygrała 6:1, 6:7 (5), 6:3, dzięki czemu wywalczyła sobie awans do następnej rudny Internazionali BNL d'Italia. To jej trzecia w karierze wygrana nad Amerykanką. Wcześniej pokonała ją podczas Wimbledonu 2025 i w Ostrawie w 2022 roku.
Co ciekawe, oba przeszłe wygrane starcia okazywały się później dla Polki całkiem szczęśliwe. I w londyńskim Wielkim Szlemie, i w turnieju w Czechach, dotarła do finału. W pierwszym przypadku zwyciężyła i sięgnęła po upragnione trofeum, w drugim musiała uznać wyższość Barbory Krejcikovej. Na pewno i tym razem nie miałabym nic przeciwko, by stanąć przed szansą na zgarnięcie czwartego tytułu w Rzymie (wcześniej zwyciężała w 2024, 2022 i 2021 roku).
We Włoszech Świątek może korzystać z rad całego sztabu szkoleniowego. Po kilkutygodniowej przerwie i absencji w Stuttgarcie oraz Madrycie do teamu dołączyła Daria Abramowicz. Nieopodal niej, w boksie Igi, zasiadł ktoś bardzo bliski sercu tenisistki.
Siostra Igi Świątek na meczu w Rzymie. Kamery pokazały ją w boksie
Na premierowy mecz Świątek w Internazionali BNL d'Italia przybyła jej siostra, Agata. Zasiadła w boksie Igi, nieopodal Darii Abramowicz. Kamery pokazały ją w drugim secie, w momencie, gdy na tablicy wyświetlono wynik 4:2 dla Polki. Mogła osobiście oklaskiwać zwycięstwo młodszej siostry i pogratulować jej wygranej.
Mimo że zwykle dzieli je duża odległość, Agata i Iga są sobie bardzo bliskie i służą sobie nieustannym wsparciem. "Nieważne, gdzie jesteśmy na świecie i co robimy, stoimy za swoimi plecami" - mówiła przed kilkoma miesiącami Agata w "Dzień dobry TVN".
Rzecz jasna, w dzieciństwie zdarzały im się sprzeczki, ale postrzegają to jako coś naturalnego i niegroźnego. Kilkuletnia Iga mimo wszystko zawsze szukała oparcia w starszej siostrze, i tak jest zresztą do dziś. "Jak poszłyśmy do tej samej szkoły i Agata spędzała już czas ze swoimi rówieśnikami, którzy mieli 10 lat, a ja miałam 7 i czułam się nowa w szkole, to pamiętam, że często tam do ciebie przychodziłam do innej klasy i chciałam pogadać z siostrą. Ale ty byłaś zajęta swoimi koleżankami" - wspominała. I dodała, że później wszystko się unormowało.
To właśnie starsza z sióstr Świątek jako pierwsza rozpoczęła grę w tenisa. Potem w jej ślady poszła młodsza, i tak już zostało. Dziś Agata jest stomatologiem, a Iga czołową tenisistką świata. "Iga też chciała zawsze robić to, co ja robiłam, jako że byłam tą starszą siostrą, to jakieś dodatkowe zajęcia były zawsze przez rodziców na mnie wprowadzane, a Iga czasem musiała zaczekać ze względu na swój wiek, żeby do czegoś tam dorosnąć. Tak było z tenisem" - wyjawiła Agata.
Zawsze czułam, że mam kogo gonić i myślę, że to też mocno wpłynęło na te pierwsze etapy mojego tenisowego rozwoju













