Reklama

Reklama

Tenis. Wojciech Fibak o Idze Świątek: Iga będzie wygrywać

Nie boję się o Igę. Ona ma pewne wyjątkowe cechy charakteru - odwagę, determinację i wyjątkową inteligencję sportową. Nie należy do osób, które czymś długo się przejmują. To zawodniczka, która określa swój cel i chce go realizować. Będzie wygrywać – mówi w rozmowie z Interią o rozpoczynającym się sezonie Igi Świątek, jeden z najwybitniejszych tenisistów w historii Wojciech Fibak.

We wtorek and ranem Iga Świątek gra swój pierwszy mecz od czasu zwycięstwa w Roland Garrosie w październiku ubiegłego roku. W II rundzie turnieju WTA 500 w Melbourne jej przeciwniczką będzie Słowenka Kaja Juvan. O tym, czego można oczekiwać po sezonie 2021 w wykonaniu tenisistki z Raszyna mówi Interii Wojciech Fibak.

Olgierd Kwiatkowski, Interia: Iga Świątek wraca do gry. Czego można się spodziewać po niej w najbliższych turniejach?

Wojciech Fibak, jeden z najlepszych polskich tenisistów w historii, zwycięzca 536 meczów w grze pojedynczej w ATP, finalista Masters: Rozmawiając o Idze, nie mówimy o zwyczajnych tenisistkach. Mówimy o fenomenach. Długie przerwy mieli Roger Federer, Agnieszka Radwańska - geniusze tenisa. Oni potrzebują kilka tygodni, żeby oswoić się z klimatem meczowym, który jest zupełnie inny od klimatu treningowego. Iga Świątek jest również kimś wyjątkowym. Udowodniła to w Paryżu wygrywając Roland Garrosa, czy dwa lata wcześniej triumfując w juniorskim Wimbledonie, czy grając wiele wspaniałych meczów. Zawsze ją stać na pokazanie dobrej i skutecznej gry, nawet po tak długiej przerwie. Tym bym się nie przejmował. Ale jest aspekt tenisowego życia, którego należy się obawiać.

Reklama

Jaki?

- Do tej pory większość swoich spotkań w zawodowym tenisie grała z pozycji nie-faworytki - nie czuła żadnej presji. Po turnieju w Paryżu to się radykalnie zmienia. Iga jest gwiazdą. Wszystkie rywalki myślą jak z nią wygrać. Mają dziś zupełnie inne podejście do Igi. Będą cieszyć się z każdego wygranego z nią punktu, gema, seta. Dla nich rywalizacja z Igą będzie wielkim przeżyciem i wyzwaniem. Przez to staje się to o wiele bardziej niebezpieczne dla Polki.

Taki też będzie mecz z Kają Juvan? To przyjaciółka Igi z czasów juniorskich.

- Kiedyś to wyglądało tak, że sobie po prostu grały. Walczyły na pewno, ale czasami któraś z nich pozwoliła sobie na chwilę dekoncentracji, humorku, trochę to było na luzie. Teraz Słowenka będzie grać każdy punkt o wszystko - bez sentymentów.

Pamiętam z własnej kariery, że kiedy wygrałem kilka turniejów, dochodziłem do ćwierćfinałów, półfinałów i potem widziałem jak trudno było po tych turniejach grać z moimi kolegami. Dawali z siebie wszystko, mieli zupełnie inne podejście. Tak było na przykład po moim finale Masters w Houston. Naprawdę trudno mi było wygrać mecz.

Nie boję się o Igę. Ona ma pewne wyjątkowe cechy charakteru - odwagę, determinację i wyjątkową inteligencję sportową. Nie należy do osób, które czymś długo się przejmują. To zawodniczka, która określa swój cel i chce go realizować. Będzie wygrywać.

Poznał pan Igę osobiście podczas plebiscytu "Przeglądu Sportowego". Jakie wrażenie wywarła na panu?

- Podczas naszej rozmowy miała wzrok skupiony, była bardzo skoncentrowana. Jak trzeba była poważna, jak trzeba - dowcipna. Rozmawialiśmy o tenisie, książkach, o życiu. Rozmowa potwierdziła moje obserwacje, że jest bardzo lotną osobą.

W ostatnich tygodniach Iga Świątek podpisała kilka kontraktów reklamowych. Jakie znaczenie może to mieć dla jej kariery?

- Iga ma wszystko właściwie ułożone, tymi sprawami zajmuje się jej pani menedżer. Nie powinna sobie zaprzątać tym głowy i widzę, że tak się dzieje. To nie jest dziewczyna, która zajmuje się sprawami materialnymi. Jest bardzo naturalna, ma ciekawe zainteresowania. Interesuje ją dobra książka, ciekawi ludzie, muzyka. W jej życiu nowy kontrakt nie zmieni wiele, ona będzie zadowolona, gdy będzie dobrze grać i wygrywać.

Będzie wygrywać w tym sezonie?

- Jest jedną z 10-ciu najlepszych tenisistek na świecie. Tenis kobiecy jest od wielu lat nieprzewidywalny, teraz nałożyły się na to problemy z Covidem-19. Ale w tenisie nie liczą się tylko Wielki Szlem, liczy się każdy turniej, miejsce w rankingu, słowem forma jaką zawodnik, zawodniczka prezentuje przez cały rok. Trzeba przez cały sezon grać na dobrym poziomie, żeby utrzymać ranking. Dlatego dla mnie Agnieszka Radwańska jest dla mnie lepszą zawodniczką niż Na Li, która wygrywała Roland Garrosa, niż Marion Bartoli, która wygrała Wimbledon. Bo Agnieszka grała równo przez prawie 15 lat kariery zawodowej. Bardzo bym chciał, żeby tak było również w przypadku Igi. Życzę jej tego gorąco.

Rozmawiał Olgierd Kwiatkowski

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne