Reklama

Reklama

Tenis. Roland Garros. Iga Świątek: Kiedy zamknę oczy, widzę kort i piłki

Iga Świątek w meczu ćwierćfinałowym turnieju Rolanda Garrosa przegrała z Marią Sakkari 4:6, 4:6. Polka po spotkaniu przyznała, że w ostatnim czasie "widzi przed oczami tylko tenis", co bywa dla niej męczące.

20-latka przystępowała do rywalizacji we Francji jako obrończyni tytułu. Przez poprzednie rundy przechodziła jak burza, podtrzymując swoją znakomitą serię spotkań bez straty seta. Zakończyła się ona jednak w starciu z Greczynką. Nasza reprezentantka nie miała w pojedynku z nią wielu argumentów i przegrała zasłużenie.

- Powrót do Paryża w roli obrończyni tytułu to kolejny z moich "pierwszych razów". Nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać, dlatego jestem tym bardziej zadowolona z tego, jak zagrałam ten turniej - przekazała Świątek w krótkim komunikacie, opublikowanym na swoim twitterowym profilu. Dołączyła również podziękowania dla kibiców i swojego sztabu.

Ciekawe słowa młoda zawodniczka wypowiedziała podczas konferencji prasowej po spotkaniu. - Ostatnie dni nie były dla mnie dobre. Nie mogłam dobrze się zregenerować ze względu na stres - mówiła.

- Nie spałam dobrze poprzedniej nocy, myślałam dwa razy więcej niż powinnam - dodała.

- Kiedy zamknę oczy, widzę kort i piłki. To męczące - podkreśliła.

Reklama

Świątek wciąż pozostaje w grze o tytuł w rywalizacji deblowej. 

TC


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama