Reklama

Reklama

Tenis. Roland Garros. Iga Świątek i Bethanie Mattek-Sands przegrały w finale debla

Iga Świątek i Bethanie Mattek-Sands przegrały z parą Barbora Krejczikova/Katerina Siniakova 4:6, 2:6 w finale debla podczas turnieju Roland Garros.

Polka, która przed rokiem okazała się najlepsza w zmaganiach singlistek, tym razem rywalizację zakończyła na ćwierćfinale po porażce z Greczynką, Marią Sakkari. W deblu razem z Bethanie Mattek-Sands szła jednak jak burza i zameldowała się w wielkim finale.

Duet czekało jednak bardzo trudne zadanie. To Krejczikova i Siniakova uznawane były za faworytki meczu, a w całym turnieju rozstawione były z "dwójką". Dodatkowo, pierwsza z wymienionych stała przed szansą na "podwójną koronę", gdyż w sobotę triumfowała w singlu. 

Nowy program o Euro - codziennie na żywo o 12:00 - Sprawdź!

Reklama

Gdziekolwiek jesteś, słuchaj meczu na żywo! - Relacja live tylko u nas!

Pierwszy set nie rozpoczął się po myśli polsko-amerykańskiego duetu. Już w premierowym gemie nastąpiło przełamanie, a następnie Krejczikova i Siniakova wygrały swoje podanie "na sucho". Świątek i Mattek-Sands nie mogły się na korcie odnaleźć. Efektem tego był... kolejny przegrany serwis i 0:3, a chwilę potem - 0:4 na tablicy wyników. Wydawało się, że set jest spisany na straty. Tymczasem... w grze Igi i jej partnerki wreszcie coś drgnęło. Udało im się wreszcie wygrać gema, a następnie zmusić przeciwniczki do sporego wysiłku przy ich podaniu. Mimo to wynik wciąż był skrajnie niekorzystny - 1:5.

Świątek i Mattek-Sands obroniły własne podanie (2:5), a następnie... przełamały, częściowo odrabiając straty. Losów partii nie udało się ostatecznie odwrócić (było 4:6), ale Polka i Amerykanka pokazały, że nie poddadzą się bez walki, nawet mimo świetnej dyspozycji rywalek.

Drugi set rozpoczął się od bardzo dobrego gema pary Świątek/Mattek-Sands. Niestety, już w trzecim para przegrała własne podanie i po raz kolejny znalazła się pod ścianą. Na moment uciekła spod topora, szybko doprowadzając do remisu (2:2), ale radość nie trwała długo - nie utrzymała serwisu, pozwalając przeciwniczkom wjechać na autostradę do wygranej. Po chwili na tablicy wyników widniał już rezultat 2:5 i Krejczikova oraz Siniakova serwowały po zwycięstwo w całym spotkaniu. Nie zmarnowały swojej szansy i wygrały drugiego seta 6:2.

Iga Świątek/Bethanie Mattek-Sands - Barbora Krejczikova/Katerina Siniakova 4:6, 2:6

TC



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL