Reklama

Reklama

Tenis. Iga Świątek wraca do gry

We wtorek nad ranem polskiego czasu Iga Świątek zagra swój pierwszy mecz od pamiętnego finału Rolanda Garrosa. Oficjalnie zaczyna sezon 2021. Jej rywalką w turnieju Gippsland Trophy w Melbourne będzie Słowenka Kaja Juvan.

Minęło 104 dni od pojedynku Igi Świątek z Sofią Kenin w Paryżu. Blisko cztery miesiące bez gry. W tenisie to niemal wieczność. W normalnym sezonie, bez pandemii, tenisiści nie mają tak długich przerw. Pauzują miesiąc, góra półtora i przeważnie tylko ci najstarsi, z wyrobioną pozycją w rankingu.

Reklama

Ale w czasie pandemii tenis się zmienił. Roland Garros był rozgrywany w zupełnie nietypowym terminie - we wrześniu. Potem odwołano azjatyckie turnieje, w tym kobiecy Masters. Sezon został okrojony. W tym roku rozgrywki ruszyły dopiero w połowie stycznia, ale na dobre rozpoczynają się właśnie teraz w Australii.

Gwiazda światowego formatu

Sztab trenerski Igi Świątek po zwycięstwie w Paryżu od razu zdecydował, że do końca roku robią sobie przerwę od startów. Była okazja na występ w pobliskiej Ostrawie, ale wygrana na Roland Garrosie zmieniła priorytety. Nie tylko w sporcie, ale i w życiu.

Iga Świątek stała się gwiazdą światowego formatu, zawodniczką i sportsmenką ze ścisłego topu. W rankingu WTA znalazła się na 17. miejscu. Ale to tylko sucha liczba i nie oddaje tego jak bardzo inna jest dziś sytuacja 19-letnia tenisistki z Raszyna.

Jej sukces poważają najlepsi. Na portalach społecznościowych i w formie videoczatu Iga Świątek korespondowała jak równy z równym z Rafą Nadalem, Naomi Osaką, niedawną rywalką Sofią Kenin. Szczere gratulacje składali jej Novak Djoković, Andy Murray i inni. Na korcie znaczy to tyle, że nie ma co rozmieniać się na drobne. Trzeba grać z najlepszymi, w największych turniejach. A kiedy jest okazja, by wypocząć, to trzeba z niej skorzystać.


- Naszym celem są występy w najważniejszych turniejach i budowanie rankingu - mówił w niedawnej rozmowie z Interią trener Piotr Sierzputowski.  Do końca nie wiadomo było, czy Iga weźmie udział w poprzedzającym Australian Open turnieju w Melbourne. Ostatecznie sztab zdecydował o występie w ostatnim dniu zgłoszeń. Uznał, że będzie to dobre przetarcie przed Wielkim Szlemem. Patrząc na to w jak rygorystycznych warunkach przebiegała kwarantanna, to mądra decyzja.

Sponsorzy biją się o Igę

Dla młodej Polki świat wywrócił się do góry nogami poza kortem. Dziś - obok Roberta Lewandowskiego i Kamila Stocha - jest najpopularniejszym sportowcem w kraju. Zajęła drugie miejsce w plebiscycie "Przeglądu Sportowego" tuż za najlepszym piłkarzem świata. Jej nazwisko pojawiło się w Top 10 w wyszukiwarce Google w 2020 roku. Dostaje prośby o wywiady z całego świata. Z Polski jest ich tak dużo, że przyjęła formę komunikacji za pomocą mediów społecznościowych.

Biją się o nią sponsorzy. Po Roland Garrosie Iga Świątek podpisała umowę z firmą Rolex, tę samą, której ambasadorami są m.in. Roger Federer, Dominik Thiem, Gabriele Muguruza. Ma wreszcie podpisany kontrakt ze sponsorem technicznym, czyli dostarczycielem sprzętu tenisowego - francuską firmę Tecnifibre. Jednym z jej klientów jest zwycięzca męskiego Mastersa w ubiegłym roku Daniłł Miedwiediew. W ubiegłym tygodniu Grupa PZU ogłosiła o nawiązaniu trzyletniej współpracy z Igą Świątek. Od pewnego czasu zwyciężczyni Roland Garrosa ma umowę na sprzęt z Asics.

Zasada "bij mistrza"

Sytuacja finansowa i sportowa Igi Świątek co najmniej na jeden sezon jest stabilna. Nic tylko grać i dalej wygrywać. Nie będzie to łatwe. Obowiązuje zasada "bij mistrza". Polka nie jest już nieznaną nikomu zawodniczką. Sztaby trenerskie wokół zawodniczek rozpracowują jej grę. Żadna z rywalek jej nie zlekceważy.

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

O tym jak trudne jest powtórzenie sukcesu w tenisie kobiecym świadczą historie zawodniczek z ostatnich lat, które wygrywały Wielkiego Szlema, ale potem odpadały w pierwszych rundach i znikały gdzieś w czeluściach rankingu WTA - Łotyszki Jeleny Ostapenko, Amerykanki Sloane Stephens, Kanadyjki Bianki Andreescu. Długo po swoich sukcesach z kłopotami borykała się Gabriela Muguruza, wielka idolka Igi Świątek.

Pierwszą rywalką w tym roku tenisistki z Raszyna będzie Słowenka Kaja Juvan. Znają się od lat, z kariery juniorskiej. Razem trenowały, grały ze sobą w deblu. Mecz odbędzie się we wtorek nad ranem czasu polskiego. Nie wcześniej niż o godzinie 6.00. Ważne jest, żeby dobrze zacząć.

Olgierd Kwiatkowski

 

 

 

 

 

 

 

 

Dowiedz się więcej na temat: Iga Świątek | tenis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje