Tenis. Iga Świątek: Wiem, ile jeszcze muszę się nauczyć
Iga Świątek w poniedziałek przegrała w meczu czwartej rundy US Open z Belindą Bencic. Polka za pośrednictwem mediów społecznościowych wróciła pamięcią do tego spotkania, dziękując jednocześnie kibicom za wsparcie.

Nasza zawodniczka toczyła porywający bój, który był jednocześnie wojną nerwów. Słynna stała się scena, gdy 20-latka krzyczy do swojego teamu "Przestań". Jak tłumaczyła, w trudnej sytuacji oczekiwała konkretnych wskazówek, a nie jedynie motywacji.
Mimo porażki z Bencic, turniej w Stanach Zjednoczonych może uznać za udany, gdyż po raz pierwszy w karierze zaszła w nim tak daleko. Walkę w US Open określa mianem "wymagającej". - To był wymagający tydzień pełen powrotów w meczach, zmagań, dobrej jakości na korcie i frajdy z gry - napisała.
Odniosła się również do poniedziałkowego pojedynku, nazywając go "dużym wyzwaniem". Przyznała także, że "wie, ile jeszcze musi się nauczyć".
Na koniec Świątek podziękowała fanom za towarzyszące jej wsparcie. - Mam nadzieję, że będę mogła jeszcze wiele razy dać Wam radość i wygrywać mecze takie jak ten - zakończyła.Kolejnym występem naszej najlepszej singlistki będzie turniej w Ostrawie, rozpoczynający się 20 września.TC








