Tego w tenisie Świątek jeszcze nie było. Demolka w Rzymie, kapitan wprost
- Iga przełamała się w kilku kwestiach, w tym roku jest po raz pierwszy w półfinale. W końcu jest zwycięstwo, a przede wszystkim styl w jakim tego dokonuje. O zwycięstwo w tym turnieju nie będzie łatwo, ale to byłoby myślę spełnienie marzeń Igi i dałoby jej bardzo duży zastrzyk pozytywnej energii przed Paryżem - mówi w rozmowie z Interią Dawid Celt, wyliczając atuty w tenisie Igi Świątek po zwycięstwie nad Jessicą Pegulą w Rzymie.

Artur Gac, Interia: Czy widzimy w tej chwili Igę, według pana, wracającą do swojej najlepszej wersji?
Dawid Celt, kapitan kadry: - Tak, uważam, że jest na dobrej drodze. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy wróciła, ale na pewno jest na dobrej drodze do tego, żeby znowu zacząć wygrywać na dużą skalę.
Jeżeli spojrzymy na ostatnie mecze z Naomi Osaką oraz Jessicą Pegulą, to przede wszystkim co rzuca się w oczy z fachowego punktu widzenia?
- Wyważony tenis, tak bym to określił. Iga jakby w pełni korzysta w tych warunkach, jakie panują w Rzymie, ze swojego potencjału. Świetnie, naprawdę świetnie operuje rotacjami. Ten topspinowy forhend naprawdę przynosi jej mnóstwo dobrego w tym turnieju. I generalnie, historycznie patrząc, na ziemi daje jej ogromną przewagę. Spycha tym forhendem, przygotowuje sobie pozycję do ataku. Zaczęła też, widzę, pod okiem Hiszpana Francisco Roiga stosować podobny schemat z bekhendu, bo wcześniej z bekhendu aż takiego topspina nie grała. A tu są momenty, że rzeczywiście bardzo mocno podnosi. I później, jak jest okazja, wchodzi w kort i już płasko atakuje. Do tego świetne poruszanie. Cóż dodać, dużo, naprawdę dużo rzeczy się zgadza. A więc napawa to optymizmem.
Jakby odszukała to, czego tak bardzo potrzebowała. A jeszcze dokłada to, co pan wyłuskał.
- Jest na pewno na dobrej drodze do tego, żeby tak było. Tu jeszcze brakuje trochę zwycięstw. Niezależnie od tego, jak się potoczą dalsze losy Igi w tym turnieju, to uważam, że i tak krok do przodu został wykonany. Ale wiadomo też, że im więcej zwycięstw, tym tylko będzie to utwierdzało Igę w tym, że jest na dobrej drodze. I to, co robi na treningach i do czego przekonuje ją nowy trener wraz ze sztabem, ma sens i działa.
To, czy teraz w półfinale trafi na Jelenę Rybakinę czy Elinę Switolinę, to będzie miało zasadnicze znaczenie? Również w tym konkretnym momencie, w którym jest teraz?
- Nie ma łatwych meczów na tym etapie turnieju. Natomiast biorąc pod uwagę styl gry jednej i drugiej tenisistki, w moim odczuciu trochę więcej swobody miałaby w starciu ze Switoliną. Po prostu miałaby trochę więcej czasu. Switolina gra szybciej niż we wcześniejszych latach, ale to nie są takie prędkości, jakie potrafi generować Rybakina. Jak jest w dobrej formie Rybakina, no to myślę, że nawet w Rzymie może tymi prędkościami trochę idę poprzeszkadzać.
- Wiemy też, że Rybakinę stawka meczu potrafi napędzać. Ona w ostatnich tygodniach nie gra jakoś rewelacyjnie, ale myślę, że jakby doszło do tego starcia z Igą, to jest też takie niebezpieczeństwo, że cała stawka meczu i otoczka mogłaby ją napędzić.
Rybakina na pewno ma więcej narzędzi w postaci przede wszystkim siły gry niż Switolina, żeby Igę ograć. Ale ostatecznie niezależnie z kim Iga by się nie zmierzyła, to biorąc pod uwagę jak gra w tym turnieju, widzę delikatne wskazanie w półfinale na Igę.
Już ostrzymy sobie zęby na turniej French Open, a to wspaniała wiadomość, że w tym konkretnym momencie widzimy Polkę tak rozpędzającą się przed przybyciem do swojego królestwa.
- Zdecydowanie tak. Iga przełamała się w kilku kwestiach, w tym roku jest po raz pierwszy w półfinale po sześciu meczach przegranych z zawodniczkami z Top 10. W końcu jest zwycięstwo, a przede wszystkim styl w jakim tego dokonuje. To jest coś, co bardzo buduje i idealnie byłoby taki turniej wygrać. O to nie będzie łatwo, ale to byłoby myślę spełnienie marzeń Igi i dałoby jej bardzo duży zastrzyk pozytywnej energii przed Paryżem. Jednak i tak już uważam, co powiedziałem, niezależnie od tego jak ten turniej się dla niej skończy i tak jest wykonany krok do przodu.
Rozmawiał Artur Gac, Interia
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: artur.gac@firma.interia.pl









