Finał imprezy WTA 1000 w Toronto miał tylko jedną bohaterkę, a była nią rozpędzona na przestrzeni całego turnieju Iga Świątek. W decydującym starciu z Jeleną Rybakiną 25-latka potwierdziła wysoką formę, wygrywając 6:2, 6:3. Był to jej pierwszy tytuł od blisko 11 miesięcy i łącznie 26. w karierze w cyklu WTA.
Po wygraniu ostatniej wymiany rozpoczęła się celebra reprezentantki Polski, która wykonała szereg emocjonalnych gestów. Najpierw wzniosła ręce w geście triumfu, potem zamaszyście biła się w pierś, następnie wskazała palcem na głowę, a na koniec krzyknęła z radości.
Dopiero wówczas zbiegła na moment z kortu, by podziękować za mecz swojej rywalce, a także pani arbiter, po czym kontynuowała pełne entuzjazmu krzyki.
Iga Świątek mistrzynią turnieju WTA 1000 w Toronto. Zagadkowy gest Polki
Gdy natomiast Iga Świątek usiadła już na moment w swoim boksie tuż przy placu gry, wykonała zagadkowy gest zamykania ust, jak gdyby chciała na nich zasunąć zamek błyskawiczny.
- Nie wiem, komu buzię zamyka. Może wszystkim krytykom, którzy uaktywnili się w ostatnich tygodniach czy nawet miesiącach - zastanawiał się głośno podczas transmisji komentujący to spotkanie na antenie Canal+ Sport Dawid Celt.
Po krótkiej chwili dla siebie, Iga Świątek ruszyła biegiem w stronę swojego sztabu. Zabrakło w nim nieobecnego w Toronto głównego trenera Francisco Roiga, ale za to piątkę przybyli jej psycholożka Daria Abramowicz, trener przygotowania motorycznego Maciej Ryszczuk oraz jej sparingpartner Tomasz Moczek.











