Tak Świątek rozbiła Muchovą, stawką ćwierćfinał Indian Wells. To był szczęśliwy 11 marca
Niewiele jest zawodniczek w tourze, z którymi Iga Świątek grała jeszcze zanim dostała się na sam szczyt rankingu, ale z którymi rywalizuje też teraz. A jedną z nich pozostaje Karolina Muchova, tenisistka o pięć lat starsza. Obie za często ze sobą nie grały, z różnych powodów. Stawką jednego z ich spotkań był tytuł Rolanda Garrosa. A dwóch - ćwierćfinał Indian Wells. I tu dochodzimy do sytuacji niezwykłej: poprzednie spotkanie odbyło się rok temu, co do dnia. Też w 1/8 finału w Kalifornii. I nie tylko ono łączy obecną imprezę w Tennis Paradise z tą poprzednią.

Nastoletnia Iga Świątek, jeszcze zanim zaczęła odnosić sukcesy w zmaganiach, trenowała nie tylko w Warszawie, ale też z rówieśnikami jeździła do Przerowa. Czesi już wtedy słynęli ze świetnych tenisowych szkółek, mieli zdecydowanie więcej zawodniczek w światowej czołówce. A dziś mają też wyżej notowanych tenisistów.
Iga zaś sparowała tam nie tylko z juniorkami, ale i juniorami. M.in. z Jiřím Lehečką, dziś 23. tenisistą w światowym rankingu ATP, a niedawno - 16. - Iga wygrywała z nim na treningach, a byli w tym samym wieku. Dostawał dosłownie parę gemów. To ten moment, gdy zaczynasz pytać, czy ma to sens? - mówił rok temu w programie Break Point Kacper Żuk, rezerwowy sparingpartner w teamie Igi.
Lehečka się jednak rozwinął, Iga także. - Już wtedy było widać, że ma ponadprzeciętne umiejętności, ale i talent do tego sportu - mówił Żuk. Polka wygrywała wtedy z rówieśniczkami z Czech, tę passę przeniosła do zawodowej rywalizacji. Wliczając nawet pierwsze mecze ITF, dziś ma w tourze znakomity bilans z Czeszkami: wygrała 28 z 32 spotkań.
Szczególną zawodniczką jest tutaj Karolina Muchova, choć to wcale nie z nią Iga grała dotąd najczęściej, tu "jedynką" jest Linda Noskova. Ale tylko z tenisistką z Ołomuńca mierzyła się w finale Wielkiego Szlema. W czerwcu 2023 roku na Court Philippe Chatrier stoczyły kapitalne, blisko trzygodzinne widowisko - zakończone sukcesem Polki.
Jest jeszcze jedna ciekawostka dotycząca meczów Świątek z Muchovą. Właśnie z Indian Wells.
Niezwykła zbieżność starć Igi Świątek i Karoliny Muchovej w Indian Wells. Dokładnie po roku
To właśnie z pochodzącą z Ołomuńca 29-latką Iga często wspólnie trenuje przed wielkimi turniejami. Tak był roku temu w Indian Wells, tak było i w tym sezonie. Zagrały 10 gemów, bez przełamań, skończyło się remisem.
Los chciał, że w drabince turnieju WTA 1000 znalazły się na kursie kolizyjnym już na tym samym etapie - 1/8 finału. To też wynikało z rozstawienia, Iga przy swoim nazwisku wtedy i teraz ma "2" - Karolina, najpierw "15", teraz "13". Obie wygrały po dwa spotkania, bardzo pewnie.

I zagrały ze sobą - najpierw 11 marca 2025 roku, teraz zaś ich starcie wypadło... 11 marca 2026 roku.
Świątek miała wtedy w dorobku dwa zwycięstwa, Caroline Garcia i Dajana Jastremska wygrały zaledwie po dwa gemie. I trudno było się spodziewać podobnego scenariusza w starciu z Muchovą, bo niemal każda ich wcześniejsza potyczka posiadała potężną dramaturgię. Jedynie w United Cup Polka wygrała w dwóch setach.
Ich mecz miał się zacząć na Stadium 1 jako pierwszy w sesji dziennej - w Indian Wells było po godz. 11, w Polsce - po 19. Odbyły rozgrzewkę i wtedy... spadł deszcz. Ostatecznie sędzia Yamila Halle z Argentyny dała sygnał do rywalizacji niemal godzinę później. I nie minęła godzina, a już był koniec.
Takiego obrotu spraw nikt się chyba nie spodziewał, Karolina od początku na korcie statystowała. W pierwszym secie wygrała gema przy stanie 0:4, w drugim - przy 0:3. Zawodził ją serwis, na returnie też niewiele była w stanie wskórać. Efekt? 6:1, 6:1 w zaledwie 57 minut.
Było to jedno z najkrótszych spotkań, jakie Iga rozegrała w całym sezonie. Krótsze było tylko to z Elyse Tse w BJK Cup w listopadzie (42 minuty) oraz z Elisabettę Cocciaretto w Rzymie (52 minuty). Tyle samo zaś trwał finał Wimbledonu z Amandą Anisimovą, a niewiele dłuższe było starcie w Australian Open z Evą Lys (59 minut).
Czy w 2026 roku, dokładnie rok od tamtego wydarzenia, możliwa jest powtórka? Wydaje się, że potrafiąca znakomicie zmieniać rytm gry Muchova już na taki scenariusz nie pozwoli. Zwłaszcza że niedawno wygrała WTA 1000 w Dosze, ma serię ośmiu zwycięstw z rzędu.
Choć 12 miesięcy temu też wydawało się to niemożliwe.
Przekonamy się już niedługo. Mecz Polki z Czeszką znów zacznie sesję na Stadium 1 - początek o godz. 19.












