Tak Świątek przywitała się z Melbourne. 6:3 w pierwszym secie, a potem zwrot. To był jedyny raz
Rozpoczął się Australian Open 2026, a polscy kibice wiążą spore nadzieje z Igą Świątek. Polka pierwszy raz była w Melbourne w 2017 roku, gdy wzięła udział w turnieju juniorskim. Od 2019 roku przylatuje do Australii na seniorskie zmagania. Nigdy nie przegrała pierwszego meczu, a tylko raz na inaugurację miała problemy. To miało miejsce w trakcie jej seniorskiego przywitania z kortami w Melbourne siedem lat temu.

W niedzielę (18 stycznia) wystartował Australian Open 2026. Iga Świątek swój pierwszy mecz rozegra w poniedziałek o godz. 9:00. Jej rywalką będzie Yue Yuan. Polka będzie zdecydowaną faworytką w starciu ze 130. rakietą świata. Relację tekstową "na żywo" będziecie mogli śledzić w Interii Sport.
Raszynianka pierwszy raz w Melbourne była w 2017 roku. Wówczas miała 16 lat i wystartowała w zmaganiach juniorskich. W turnieju singlowym przegrała pierwszy mecz, ale w deblu wspólnie z Mają Chwalińską dotarły do finału. Polki zostały jednak pokonane przez Biancę Andreescu i Carson Branstine wynikiem 1:6, 6:7 (4).
Tak wyglądał seniorski debiut Świątek w Melbourne
Świątek w 2019 roku przyjechała do Melbourne pierwszy raz jako seniorka. Polka musiała jednak przejść eliminacje, aby zameldować się w głównej drabince. Pokonała Olgę Danilović, Alionę Bolsovą i Danielle Lao. Tym samym pierwszy raz w karierze wzięła udział w turnieju wielkoszlemowym.
W 1. rundzie los przydzielił jej Anę Bogdan. Polka i Rumunka stoczyły niesamowity, ponad dwugodzinny bój. Świątek w pierwszym secie grała bardzo dobrze. Już na otwarcie obroniła dwa break pointy, a w szóstym gemie przełamała 10 lat starszą przeciwniczkę. Po 35 minutach mogła się więc cieszyć ze zwycięstwa w pierwszym secie 6:3.
Druga partia wyglądała już inaczej. Bogdan lepiej radziła sobie przy własnym podaniu, a Polka pogubiła się w kilku kluczowych akcjach. Tym samym ten set padł łupem Rumunki (6:3).
O losach meczu decydowała trzecia partia, która miała dramatyczny przebieg. Rumunka prowadziła 3:2 z przewagą przełamania. Wówczas Raszynianka poprosiła o przerwę medyczną. - "Fizjoterapeutka pomasowała jej plecy, opatrzyła udo. Po powrocie na kort Polka przegrała jeszcze jednego gema, ale potem zaczęła grać tak jak na początku spotkania. Opanowała młodzieńcze nerwy, wrócił jej mocny i pewny serwis, zmuszała Rumunkę do rozpaczliwej defensywy" - relacjonowaliśmy na łamach Interii.
Świątek nie przegrała już żadnego gema i odniosła pierwsze zwycięstwo w turnieju głównym Wielkiego Szlema.
W drugiej rundzie na drodze Polki stanęła Camila Giorgi. Włoszka triumfowała 6:2, 6:0. Tym samym Świątek pożegnała się z turniejem, choć debiut miała naprawdę udany.
Warto podkreślić, że właśnie tylko w 2019 roku Świątek straciła seta w pierwszej rundzie Australian Open. W turniejach w 2020, 2021, 2022, 2023, 2024 i 2025 roku rozprawiała się z rywalkami w stosunku 2-0.












