Iga Świątek niejednokrotnie w czasie swojej kariery udowadniała już, że to nie przypadek, że w tak młodym wieku wskoczyła do czołówki światowego tenisa. Raszynianka, która obecnie szykuje się do występów w Korei Południowej, stale robi wszystko, aby na korcie prezentować się jeszcze lepiej.
W czasie swojej kariery miała okazję współpracować z wieloma osobami i nie brakuje głosów poświadczających, jak wielką profesjonalistką jest Świątek. Talent sportowy to jedno, ale pozostaje jeszcze odpowiedź na pytanie - jakim człowiekiem prywatnie jest tenisistka. Tu głos postanowić zabrać jeden z jej pierwszych trenerów, który krótką współpracę z Igą rozpoczął chwilę po jej triumfie w juniorskim Wimbledonie.
Aryna Sabalenka wycofała się z kluczowego turnieju. Iga Świątek będzie "jedynką"
Pierwszy trener Igi Świątek powiedział, jak naprawdę jest tenisistka. To mu imponowało
Michał Lewandowski w rozmowie na kanale "Break Point" na YouTube został zapytany o to, jakim człowiekiem prywatnie jest Iga. O tenisistce krąży bowiem wiele plotek, według których w relacjach prywatnych jest ona zdecydowanie bardziej otwarta, niż mogłoby się wydawać. I tak faktycznie ma być.
- Bardzo potrafiła się sfokusować na pracy treningowej, ale jak schodziłeś z kortu, to właśnie była fajna, tak otwarta do rozmowy. Imponowało mi w tamtych latach, że przyjeżdżałem na trening, a ta dziewczyna siedzi i czyta książkę albo odrabia lekcje. Przecież były już telefony... Głupoty można było robić, zamiast się uczyć. Pełen profesjonalizm, a do tego dziewczyna, z którą rzeczywiście można było fajnie, otwarcie porozmawiać - wyznał.
Pomimo tego, że współpraca Lewandowskiego ze Świątek nie trwała zbyt długo, a po kilku miesiącach otoczenie Igi zdecydowało się postawić na Piotra Sierzputowskiego, to Lewandowski (który jest także komentatorem tenisa), bardzo ceni sobie relacje z tenisistką i nie ukrywa, jak wielki ma ona potencjał.
- Obserwuję rozwój tej dziewczyny (…) Jak siedzisz za jej plecami i widzisz, co tam się dzieje... Jakie to są prędkości, jaka to jest intensywność! Jak Dawid (Celt - przyp. red.) się do nas odwraca i sam jest pod wrażenie tego, co widzi - pomimo tego, że widział już dużo - to czujesz, że to jest coś wyjątkowego - dodał z uśmiechem.














