Szokujący komunikat Świątek, a teraz takie słowa z Miami. "To będzie trener zagraniczny"
Iga Świątek ma za sobą rozczarowujący początek sezonu. Czarę goryczy przelała porażka w pierwszym meczu turnieju WTA 1000 w Miami z Magdą Linette. Kilka dni później Świątek oficjalnie ogłosiła, że zakończyła swoją współpracę z Wimem Fissettem. Dosłownie kilkadziesiąt minut później wystartował program "Raport z Miami" na YouTube Canal + Sport. W nim Klaudia Jans-Ignacik razem z Żelisławem Żyżyńskim przeanalizowali sytuację, a była tenisistka przekazała konkret ws. nowego trenera.

Iga Świątek w październiku 2024 roku zdecydował się na rozstanie z Tomaszem Wiktorowskim. Po kilkunastu dniach oczekiwania Polka przekazała, że jej nowym szkoleniowcem będzie Belg Wim Fissette. Ten zapowiadał, że zmieni tenis naszej gwiazdy, urozmaici ją.
Były momenty dobre, ale generalnie cała współpraca po kilkunastu miesiącach nie sposób było z pełną świadomością powiedzieć, że gra Świątek się poprawiła i faktycznie stała się bardziej nieprzewidywalna. Nieudany początek sezonu 2026 sprawiał, że można było spodziewać się zmian.
Spór o nowego trenera Świątek. Dwa głosy
Te ogłosiła sama Iga, która w poniedziałek 23 marca przekazała, że jej współpraca z Belgiem dobiegła końca. Analizę czasu spędzonego z Fissettem przeprowadzili Żelisław Żyżyński oraz Klaudia Jans-Ignacik w programie "Raport z Miami" na kanale YouTube Canal + Sport.
- Na plus współpracy z Wimem na pewno trzeba wziąć cały okres gry na trawie, bo to nie tylko Wimbledon, ale Bad Homburg już był dobry. Później Cincinnati, a także Seul - wyliczył pozytywy dziennikarz. - Słabsze WTA Finals, bardzo przeciętny początek tego sezonu, do tego musiało dojść - dodał Żyżyński.
- Patrząc na to, co dzieje się na korcie, na te aspekty techniczno-taktyczne, to ja nie widzę zmian takich, jakie zapowiadano, ale wydaje mi się, ja też nie spodziewałam się wielkich zmian. Ja bym wróciła do tego, w czym Iga czuje się dobrze, czyli tego, że Iga była nie do zajechania na końcowej linii. Te zmiany, które chciał wprowadzić Wim Fissette sprawiły, że się pogubiła - odpowiedziała Jans-Ignacik.
Nie mogło oczywiście zabraknąć także rozważań na temat nowego trenera Polki. Tutaj pojawiły się bardzo stanowcze głosy. - Iga nie będzie się spieszyła z wyborem trenera, sądzę, że to będzie trener zza granicy. To nie będzie łatwe, bo to jest środek sezonu - stwierdziła była tenisistka.
Inną drogą poszedł prowadzący program Żyżyński. - Mnie marzyłoby się jedno nazwisko. To jest polskie nazwisko, to jest Tomasz Wiktorowski. Czasem tak bywa w życiu, że musisz coś zostawić, żeby zrozumieć, jak bardzo jest dla Ciebie ważne - skontrował z kolei dziennikarz Canal + Sport.
Razem przyznali jednak jedno. Iga Świątek potrzebuje szefa, który będzie w stanie poukładać jej tenis. - Chciałbym, żeby Iga wzięła kogoś takiego, kto na korcie zostanie absolutnym szefem tego zespołu i będzie miał na tyle wiedzy, że poprowadzi ją w dobrym kierunku - podsumował Żyżyński.











