Szeroki uśmiech Świątek. Polka odtrąbiła sukces w Madrycie. Sama o tym poinformowała
Iga Świątek udanie rozpoczęła walkę o drugi w swojej karierze tytuł mistrzowski turnieju rangi WTA 1000 w Madrycie. Polka w pierwszym meczu tegorocznej edycji imprezy pokonała z pełnym spokojem Darię Snigur. Ukrainka właściwie tylko na początku drugiej partii stawiała opór. Polka po meczu przyznała, co udało jej się dziś osiągnąć. - To było to, muszę to kontynuować - powiedziała w rozmowie w strefie mieszanej.

Iga Świątek w tym sezonie pozostaje jeszcze bez indywidualnego triumfu w turnieju singlowym. Co więcej, Polka nie zagrała nawet w półfinale, a taki stan rzeczy w ostatnich latach był dla niej właściwie formalnością. Jedyny finał, w jakim w 2026 roku uczestniczyła Iga, to ten w turnieju reprezentacyjnym United Cup.
Tam kadrze niestety za bardzo nie pomogła. Między innymi w związku z tym z posadą pożegnał się Wim Fissette. Belga zastąpił Hiszpan Francisco Roig. Podczas środowego treningu w Madrycie widać było na co doświadczony szkoleniowiec kładzie nacisk. Przez pół godziny Iga trenowała tylko serwis i forehand.
Świątek wprost po debiucie w Madrycie. "To był ten ruch"
To poskutkowało w meczu drugiej rundy imprezy w Madrycie z Darią Snigur. Iga wygrała 6:1, 6:2 i może już czekać na kolejny mecz. Duża w tym zasługa serwisu. - Nadal zmieniam swój serwis. To był ten ruch, który powinnam mieć też w Stutgarcie, ale tam mi to nie wychodziło, nie potrafiłam serwować tak, jak tego chciałam - rozpoczęła w strefie mieszanej po meczu Iga.
- Przeprowadziłam analizę tamtych spotkań. Na Majorce potrafiłam serwować inaczej, tak jak dziś. Dziś to było to, muszę to kontynuować, muszę zapamiętać ten dobry ruch. W Stuttgarcie działały jeszcze tamte automatyzmy. Przy serwisie nigdy nie wiesz, jak szybko zdołasz się nauczyć odpowiedniego ruchu. Czasem sposób uderzenia jest łatwy, w innym przypadku trudniejszy. Mam dużo pewności siebie w tym elemencie - dodała.
Z racji iż turniej odbywa się w Hiszpanii nie mogło zabraknąć pytania o Rafaela Nadala. - Nie wiem, czy ogląda moje mecze. Wiem, że jest bardzo zajęty. Nie kontaktujemy się nieustannie, ale wiem, że zawsze mogę na niego liczyć, gdy chcę o coś zapytać. Zawsze jest dla mnie dostępny - podsumowała krótko Polka.
Iga w trzeciej rundzie zmierzy się z Ann Li albo Alycią Parks. Relacja tekstowa na żywo z tego spotkania na Sport.Interia.pl.
Z Madrytu Rafał Sierhej
Interia Sport












