Reklama

Reklama

Szalony gest Igi Świątek po meczu. Ten napis już robi furorę!

Iga Świątek po emocjonującym meczu pokonała Darię Kasatkinę i awansowała do IV rundy Australian Open. Wynik 6:2, 6:3 zupełnie nie oddaje przebiegu spotkania. - Nie było łatwo, wiem że ona gra bardzo dobrze top spinem i jest bardzo trudną przeciwniczką - przyznała Polka na antenie Eurosportu, po czym wyznała, co niedawno sprawiło, że przez pół godziny płakała.

Iga Świątek doskonale wiedziała, że to nie będzie łatwy mecz, mając w pamięci porażkę z ubiegłego roku z Darią Kasatkiną. Wynik dzisiejszego meczu wygląda imponująco, ale już przebieg spotkania był dużo bardziej zacięty. Wiele gemów rozstrzygało się na przewagi, a w drugiej partii Rosjanka doprowadziła nawet do przełamania.

Iga Świątek: Nie chciałam popełnić tych samych błędów

- Chciałam ją jak najbardziej odepchnąć i nałożyć na nią presję, wtedy była szansa, że zacznie popełniać błędy. A ja nie chciałam popełnić tych samych, które popełniłam w zeszłym roku, gdy z nią przegrałam - mówiła Iga Świątek, po czym odniosła się do pytania, kiedy częściej zacznie podchodzić do siatki. Wszak, zdaniem reporterki, w tym meczu świetnie poruszała się po korcie.

Reklama

CZYTAJ TEŻ: TRUDNY I DŁUGI PIERWSZY SET, A PÓŹNIEJ...

- Na razie jeszcze tak pewnie nie czuję się na nogach, ale nad tym pracujemy. Nigdy nie ma dobrego momentu, żeby ćwiczyć wolej. Potrzebuję jeszcze paru miesięcy, jednak w każdym treningu coraz bardziej się nad tym skupiamy, ale wiadomo, że to nie z tego zdobywa się najwięcej punktów. Ale jest to coś, nad czym chcę pracować.

Zaraz po spotkaniu, schodząc z kortu, Iga podtrzymała tenisową tradycję, nanosząc napis na obiektyw kamery. Odeszła jednak od standardowego autografu, a napisała tak: "czas, żeby pobić własny rekord życiowy". W ten sposób nawiązała do faktu, iż dotąd najwyżej w Australian Open grała właśnie w czwartej rundzie.

Iga Świątek: Po tej książce płakałam przez pół godziny

- To na razie mój najlepszy tutaj wynik. Nie myślę w tej chwili w ogóle o rankingu, to nie o to chodzi. Po prostu jestem bardzo podekscytowana, że mogę tu grać i cieszę się, że zaczynamy nowy sezon - odrzekła.

Na końcu padło pytanie o lekturę, której Polka aktualnie oddaje się w wolnym czasie. Okazało się, że "Przeminęło z wiatrem" już jest za Igą, choć emocjami chętnie się podzieliła.

- Czytałam tę książkę w zeszłym roku. Ludzie o tym sporo mówili, bo płakałam przez pół godziny po jej ukończeniu. Teraz czytam sobie coś sensacyjnego i nadrabiam zaległości filmowe - przyznała Iga Świątek.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy