Świątek złożyła podpis. "Przepraszam". Pytają o bojkot, Polka odpowiada
Przed swoim premierowym meczem na turnieju WTA 1000 w Rzymie Iga Świątek została zapytana o list, który sama podpisała, a w którym środowisko tenisistów i tenisistek domaga się podwyżek premii na tegorocznym Rolandzie Garrosie. Podczas rozmowy z dziennikarzami Polka miała okazję publicznie i otwarcie podzielić się swoim zdaniem w tym temacie. Została także zapytana o możliwy bojkot. I wprost odpowiedziała.

Rywalizacja w turnieju WTA 1000 w Rzymie jest już w pełni. Dla wielu tenisistek wizyta w stolicy Italii stanowi ostatni punkt bezpośrednich przygotowań do Rolanda Garrosa. Już głośno jest jednak o wielkoszlemowej paryskiej imprezie. A wszystko przez inicjatywę ze strony najlepszych zawodniczek i zawodników.
Ci domagają się podwyżek premii, jakie mogą podnieść z kortu. W tym celu wystosowali list, pod którym - jak informuje Polska Agencja Prasowa - podpisali się między innymi: Iga Świątek, Aryna Sabalenka, Coco Gauff, Jannik Sinner, Carlos Alcaraz czy Alexander Zverev.
To dalsza część sporu, jaką gwiazdy tenisa toczą z organizatorami wielkoszlemowymi od kwietnia 2025 roku. Ich zdaniem tegoroczna podwyżka puli nagród Rolanda Garrosa o 9,5 procent do kwoty 61,7 mln euro nie jest wystarczająca, ponieważ wcale nie przekłada się na udział zawodników w przychodach z imprezy.
Roland Garros. Iga Świątek podpisała list. A teraz jeszcze zabrała głos
O niezadowolenie środowiska zawodniczek i zawodników Iga Świątek została zapytana podczas konferencji prasowej, na której pojawiła się jeszcze przed swoim premierowym meczem w Rzymie. I poproszona o komentarz, podzieliła się swoim zdaniem.
Myślę, że byliśmy bardzo rozsądni w kwestii naszej propozycji i chęci uzyskania uczciwego udziału w przychodach. Myślę, że wzrost kwoty nagrody pieniężnej nie jest dokładnie tym, czego chcieliśmy, ponieważ chodziło nam o spadek naszego procentowego udziału w zyskach, który obecnie spada. Nie wiem, czy dobrze tłumaczę to w języku angielskim. Przepraszam
I dodała: - Najważniejszą rzeczą jest właściwa komunikacja i dyskusje z ciałami zarządzającymi, tak byśmy mieli pole do dyskusji i negocjacji. Mam nadzieję, że Roland Garros będzie okazją, by odbyć tego typu rozmowy. Zobaczymy, jak się one potoczą.
W odpowiedzi jeden z dziennikarzy natychmiast dopytał Igę Świątek, jaki ostateczny finał może mieć cała sprawa. - Zawodnicy będą bojkotować imprezy? - postanowił doprecyzować sprawę.
- Szczerze mówiąc, wszystko rozbija się o różne sytuacje z ostatnich lat. Było wiele dyskusji w grupie TOP20, niekoniecznie związanych z nagrodami pieniężnymi, ale także z wojną na Ukrainie. W trakcie pandemii także było sporo zamieszania w kwestii rankingu, nagród i punktów. Uważam, że mamy między sobą dobrą komunikację. Czasem, gdy pojawia się ważny temat, jesteśmy w stanie przemówić razem. To samo wydarzyło się w temacie układania terminarza i kar dotyczących turniejów obowiązkowych. Niestety, nieco spóźniliśmy się z reakcją. Ale mamy podobną wizję - stwierdziła była liderka światowego rankingu.
I zaznaczyła, że - jej zdaniem - mimo wywołanej groźby wszelkie bojkoty na ten moment raczej nie są możliwym rozwiązaniem.
Bojkotowanie turniejów to rodzaj ekstremalnej sytuacji. Nie wiem. Sądzę, że my jako zawodnicy jesteśmy tu, by rywalizować jako jednostki, walczymy przeciwko sobie. Były sytuacje takie jak te, więc ciężko mi powiedzieć, jak miałoby to działać. Na ten moment nic nie słyszałam











