Świątek zagrożona całkowitą eliminacją. Jednak najgorszy scenariusz
Iga Świątek zadebiutowała w turnieju WTA Finals w 2021 roku i od tamtej pory nie opuściła żadnej edycji. Ta passa może zostać boleśnie przerwana w tym sezonie. Udanym występem w Wimbledonie najlepsza polska tenisistka miała rozpocząć pogoń za czołową ósemką rankingu WTA Race. Broniąc tytułu sprzed roku, rywalizację zakończyła jednak już na 3. rundzie. Sytuacja niebezpiecznie się komplikuje.

Być może Iga Świątek nadal grałaby w tegorocznej edycji Wimbledonu, gdyby na swoją korzyść rozstrzygnęła pierwszego seta w starciu z Alexandrą Ealą. Partię trwającą godzinę i 24 minuty Polka przegrała jednak 6:7(9). W drugiej odsłonie poległa 2:6 i pożegnała się z londyńskim turniejem już po 3. rundzie.
Poza czołową ósemką rankingu WTA Race nasza najlepsza tenisistka była już przed Wimbledonem. Nie spekulowano jednak na temat jej absencji w kończącym sezon WTA Finals. W stolicy Anglii miała rozpocząć marsz ku rankingowym szczytom.
WTA Finals bez Igi Swiątek? To już całkiem realna perspektywa. Polka pogrążona w kryzysie
Świątek zadebiutowała w prestiżowym WTA Finals w 2021 roku. Od tamtej pory melduje się na liście uczestniczek corocznie. Ma na koncie jeden triumf, półfinał i trzy starty w fazie grupowej.
Jeśli nie przełamie letargu, w tym sezonie turniej odbędzie się bez niej. W tej chwili Iga zajmuje 11. lokatę w zestawieniu WTA Race, uwzględniającym rezultaty osiągane tylko w tym roku. Do ósmej Marty Kostiuk traci 781 punktów.
Dystans jak najbardziej do odrobienia. Tyle że trudno o optymizm po porażce z Ealą. Wypowiedź Polki na pomeczowej konferencji prasowej może budzić niepokój.
- Szczerze mówiąc wyniki przestały mnie już obchodzić - oznajmiła Raszynianka. - Byłam na nich tak bardzo skupiona, że trudno tak dalej funkcjonować. Dlatego naprawdę staram się po prostu odpuścić. Nie osiągam dobrych wyników, więc nie będę ich od siebie oczekiwać, skoro ich nie ma.
- Mimo wszystko czuję, że zagrałam lepiej niż w Bad Homburg - dodała. - Trzeba więc po prostu patrzeć w przyszłość.
W Bad Homburg przegrała już w pierwszym meczu, w Londynie - w trzecim. Matematycznie postęp rzeczywiście można zauważyć. Ale wydaje się, że mentalnie Świątek cały czas tkwi w tym samym miejscu i bardzo chciałaby z niego uciec. Nie ma jednak na to pomysłu.
Furtkę awaryjną stanowi zapis regulaminu dotyczący kwalifikacji do WTA Finals. Pewnych udziału w imprezie jest de facto siedem najlepszych zawodniczek w danym cyklu. Ósme miejsce może obsadzić najwyżej klasyfikowana mistrzyni Wielkiego Szlema. Warunek: lokata w TOP 20 rankingu WTA.
Przed nami seria turniejów na kortach twardych w Ameryce Północnej z US Open na czele oraz w Azji. Tam decydował się będzie kształt rankingu WTA Race. Kredyt zaufania do trenera Francisco Roiga powoli się wyczerpuje. Na razie jedynie w optyce postronnych obserwatorów.
Iga Świątek w WTA Finals:
2021 (Guadalajara): faza grupowa
2022 (Fort Worth): półfinał
2023 (Cancun): triumf
2024 (Rijad): faza grupowa
2025 (Rijad): faza grupowa













