Świątek zaczyna od imponującego triumfu. Od razu przemówiła, wspomniała o Warszawie
Iga Świątek rywalizację w WTA Finals 2025 rozpoczęła w sobotę 1 listopada. Mecz Polki z Madison Keys otworzył walkę o tytuł wśród pań, a jednocześnie był rewanżem, choćby za półfinał Australian Open. Ten okazał się bardzo udany. Nasza gwiazda wygrała 6:1, 6:2 i w znakomitym stylu otworzyła turniej. - Generalnie jestem zadowolona z pracy, którą udało mi się wykonać po wyjeździe do Chin - przyznała po meczu.

Iga Świątek piąty rok z rzędu kończy swój singlowy sezon udziałem w nieoficjalnych mistrzostwach świata, a więc WTA Finals. Polka do tegorocznej imprezy formalnie awansowała na długo przed jej planowym rozpoczęciem, choć cały sezon Igi z pewnością daleki był od ideału.
Nie przeszkodziło to jednak w pewnym zapewnieniu sobie prawa występu w WTA Finals. Świątek ten rok zakończy na pewno jako numer dwa żeńskiego tenisa, a ostatnim singlowym wyzwaniem są właśnie nieoficjalne mistrzostwa świata. Grupa Polki z perspektywy kibica wydaje się atrakcyjna.
Uradowana Świątek. Wysłała sygnał rywalkom
W pierwszym spotkaniu imprezy nasza gwiazda mierzyła się z Madison Keys, z którą na początku sezonu stoczyła morderczy bój o finał Australian Open. Wówczas górą była Amerykanka. Tym razem Polka nie tyle wygrała, co rozbiła swoją rywalkę 6:1, 6:2 w dokładnie 61 minut.
- Każda z nas, która jest tutaj w Rijadzie, powinna być dumna z tego, jaki sezon ma za sobą. Staram się tym cieszyć, próbuję czerpać z tego czasu jak najwięcej. To bardzo miłe wrócić tu do Rijadu, szczególnie że w poprzednich latach WTA Finals odbywało się w różnych miejscach. Czuję się tu nieco bardziej jak w domu - rozpoczęła na gorąco.
- Szczerze, jestem zadowolona praktycznie z wszystkiego, co dziś udało mi się zrobić. Wszystkie rzeczy, które trenowaliśmy udało się zebrać dziś w składną całość, zagrać bardzo solidny, ale także agresywny tenis. Generalnie jestem zadowolona z pracy, którą udało mi się wykonać po wyjeździe do Chin, szczególnie w Warszawie. To daje mi bardzo dużo pewności siebie, aby iść po ten tytuł i rozwijać się jako zawodniczka. Będę z pewnością gotowa na kolejny mecz w grupie - dodała w rozmowie z WTA.
Po rozmowie z WTA przyszedł czas na krótki wywiad dla Canal +. Tu Polka odniosła się do jakości swojego podania. - Trudno nie być zadowolonym z serwisu. Patrzę na licznik prędkości, ale bardziej skupiam się na swoich odczuciach, a nie tym, co zobaczę na tablicy. Bez dwóch zdań serwowałam dzisiaj szybko, piłki i warunki sprzyjają temu. Zawsze staram się skupić na sobie - podsumowała nasza gwiazda.











