Świątek zaczęła walkę o tytuł w Madrycie. Przykry widok na meczu polskiej gwiazdy
Iga Świątek w środowe popołudnie przyciągnęła tysiące kibiców na swoją jednostkę treningową z Lindą Noskovą. Dzień później Polka pierwszy raz w tym roku wyszła na kort w Madrycie, aby zagrać w oficjalnym meczu. Jej rywalką jestUkrainka Daria Snigur. Nazwisko mało znane, ale mogłoby się wydawać, że sama obecność Igi powinna wypełnić trybuny przynajmniej w połowie. Tymczasem naszą gwiazdę spotkał przykry widok.

Iga Świątek nie bez powodu nazywana jest w świecie tenisa "królową mączki". Polka na tej nawierzchni przez ostatnie lata dominowała prawie absolutnie. Trzy z rzędu tytuły na kortach imienia Rolanda Garrosa mówią same za siebie. Oprócz tego Iga wygrywała także tysięczniki w Rzymie i Madrycie.
Można napisać, że przeszła grę pt. tenis na nawierzchni ziemnej. Jej popularność w Hiszpanii najlepiej uwydatniło środowe popołudnie. Polka trenowała wówczas na jednym z najdalej oddalonych kortów całego kompleksu z Czeszką - Lindą Noskovą. Na Igę oraz jej koleżankę po fachu czekały tysiące ludzi.
Niedługo po zakończeniu treningu Iga oficjalnie poznała swoją rywalkę w meczu drugiej rundy turnieju WTA 1000 w Madrycie. Przeciwniczką Polki została Daria Snigur, która w pierwszej rundzie pokonała Darię Kasatkinę. Mogło by się jednak wydawać, że sama obecność byłej liderki rankingu i triumfatorki turnieju wystarczy, aby zachęcić rzeszę kibiców do wejścia na największy stadion kompleksu La Caja Magica.
Kibice w Madrycie zawiedli. Przykry widok na meczu Świątek
Tymczasem stało się zupełnie inaczej. Polka, wchodząc na kort została powitana owacją kibiców, ale ci nie byli tak liczni, jak mogła oczekiwać Iga. Przed Polką na korcie był Pablo Carreno Busta, który pokonał Martona Fucovicsa. Podczas meczu Hiszpana kibiców były zdecydowanie więcej, mimo faktu, że jego osiągnięcia nawet nie są zbliżone do tych, które ma w CV Świątek.
Można śmiało napisać, że po ostatniej piłce meczu doświadczonego tenisisty stadion w pewnym sensie się wyludnił. Oficjalne dane podają, że na największy z obiektów kompleksu La Caja Magica wejść może niespełna 13 tysięcy osób. Wydaje się, że na mecz Polki nie został on wypełniony, choćby w połowie maksymalnej pojemności. O ile w dniu wczorajszym można byłoby to tłumaczyć palącym słońcem, o tyle dziś pogoda do gry i oglądania tenisa jest wprost idealna.
Z Madrytu Rafał Sierhej
Interia Sport

















