Świątek wracała z 0:2 15-30 w 2. secie. 70 minut gry z finalistką Wimbledonu
Dzisiaj polscy kibice tenisa musieli się rozdzielić na dwa ekrany. W tym samym czasie swoje mecze o awans do trzeciej rundy Wimbledonu rozgrywali Iga Świątek i Kamil Majchrzak. Obrończyni tytułu mierzyła się z finalistką imprezy sprzed pięciu lat - Karoliną Pliskovą. Nasza reprezentantka znów miała lekki kryzys na starcie drugiego seta, ale zdołała go szybciej opanować niż w starciu z Taylor Townsend. 25-latka zwyciężyła 6:1, 6:3, w 1/16 finału zagra z Alexandrą Ealą.

Iga Świątek rozpoczęła swój tegoroczny udział w Wimbledonie od spotkania z Taylor Townsend. Pierwsza odsłona nie wskazywała na jakiekolwiek problemy Polki w starciu z Amerykanką. Od drugiej partii sytuacja uległa zmianie. Ostatecznie Raszynianka wygrała pojedynek, ale dopiero po trzysetowej batalii - 6:1, 2:6, 6:3. Kolejną przeciwniczką obrończyni tytułu okazała się Karolina Pliskova - finalistka imprezy sprzed pięciu lat.
W minionym sezonie Czeszka powoli wracała do tenisa po dłuższej przerwie z powodu problemów zdrowotnych. Konsekwentnie odbudowuje swój ranking i obecnie plasuje się na 73. miejscu w kobiecym zestawieniu. 34-latka słynie z dobrego serwowania oraz płaskiej gry. Pokazała się z niezłej strony w meczu pierwszej rundy przeciwko swojej rodaczce - Terezie Valentovej. Była liderka notowania WTA zwyciężyła 6:3, 6:4.
Dziś na korcie centralnym Wimbledonu czekało nas czwarte oficjalne spotkanie pomiędzy Świątek i Pliskovą. Mogło być ich więcej, ale Karolina dwukrotnie oddawała walkowery jeszcze przed meczem. Najsłynniejsze było ich premierowe starcie - z 2021 roku, podczas finału WTA 1000 w Rzymie. Wówczas Iga nie straciła ani jednego gema. Dzisiaj nasza reprezentantka walczyła o podwyższenie H2H do stanu 4-0.
Wimbledon: Iga Świątek kontra Karolina Pliskova w drugiej rundzie
Raszynianka zainaugurowała spotkanie od własnego serwisu. Świątek bardzo dobrze weszła w mecz. Znakomicie funkcjonowało podanie. Na "dzień dobry" Iga nie straciła punktu. Po zmianie stron od razu udało się przełamać Pliskovą. W następnych minutach trwał koncert Polki. Po czterech gemach było 16-1 w punktach dla naszej reprezentantki. Na koniec rozdania obrończyni tytułu posłała efektowny return.
Pierwsza rysa na grze trzeciej rakiety świata powstała w trakcie piątego gema. Wówczas wkradło się kilka pomyłek, po podwójnym błędzie serwisowym zrobiło się 0-40 z perspektywy podającej Świątek. Nasza tenisistka obroniła dwa break pointy w dobrym stylu, ale przy trzecim wkradło się sporo emocji. Raszynianka popełniła wyraźny podwójny błąd serwisowy i w efekcie Karolina doczekała się premierowego "oczka".
Pliskova złapała wiatr w żagle, ale tylko na chwilę. Po zdobyciu dwóch punktów na starcie szóstego rozdania, potem kontrola przeszła w ręce Igi. Znów wróciliśmy do schematu, kiedy to Raszynianka dominowała na korcie. Nasza reprezentantka zgarnęła siedem akcji z rzędu i wypracowała sobie dzięki temu trzy setbole. Wykorzystała ostatniego z nich i zapisała na swoim koncie rezultat 6:1 w premierowej odsłonie.
Świątek próbowała pójść za ciosem na starcie drugiej części potyczki, pojawił się nawet break point w gemie otwarcia. Ostatecznie Czeszka zdołała wyjść z opresji i utrzymała swoje podanie. Karolina próbowała wykorzystać fakt, że rozpoczęła seta od prowadzenia i szukała własnej okazji na przełamanie. Mimo piłki dla Polki na 1:1, finalnie zobaczyliśmy break pointa dla Pliskovej. Przy nim nastąpiła niewielka pomyłka Raszynianki i zrobiło się dwugemowe prowadzenie na korzyść zawodniczki naszych południowych sąsiadów.
Finalistka Wimbledonu sprzed pięciu lat podążała w kierunku wyniku 3:0, prowadziła 30-15 w trzecim rozdaniu. Końcówka gema potoczyła się jednak po myśli Świątek. Przy break poincie dostała jeszcze prezent od Czeszki po podwójnym błędzie serwisowym. Po zmianie stron Iga doprowadziła do remisu, chociaż nie przyszło jej to łatwo. Musiała stoczyć długą walkę, na przewagi.
W trakcie piątego rozdania znów obserwowaliśmy zaciętą batalię. Przez większość czasu to Pliskova znajdowała się bliżej zgarnięcia trzeciego "oczka". Nasza reprezentantka nie poddawała się i w końcu doczekała się break pointa. A przy nim - zobaczyliśmy podwójny błąd serwisowy Czeszki. Raszynianka złapała wiatr w żagle, miała nawet szansę na 5:2. Ostatecznie Karolina utrzymała podanie w siódmym gemie, kończąc rozdanie asem.
Na więcej nasza reprezentantka już nie pozwoliła. Świątek pewnie zachowała swój serwis, a później rozegrała świetne rozdanie przy podaniu Pliskovej. Po 70 minutach gry Iga mogła się cieszyć ze zwycięstwa 6:1, 6:3. W trzeciej rundzie zmierzy się z Alexandrą Ealą.
Dokładny zapis relacji z meczu Iga Świątek - Karolina Pliskova jest dostępny TUTAJ.
Główne zmagania w Londynie potrwają do 12 lipca. Najważniejsze informacje dotyczące Wimbledonu można śledzić za pomocą specjalnej zakładki na stronie Interia Sport.

















